Zainstaluj aplikację Palestra na swoim urządzeniu

Palestra 1-2/2011

Psychologiczna diagnoza sądowa dzieci molestowanych seksualnie

Ściganie i karanie sprawców przestępstw seksualnych wobec dzieci jest szczególnym zadaniem wymiaru sprawiedliwości. Szczególnym ze względu na funkcję penalizacyjną za przestępstwa wobec ujawnionych ofiar, ale też ze względu na funkcję prewencyjną. Ta druga staje się szczególnie ważna, gdy uświadomimy sobie, że – jak pokazują badania amerykańskie – przeciętny pedofil atakuje w ciągu swojego życia od kilkudziesięciu do kilkuset ofiar. Natomiast do odpo­wiedzialności karnej pociągany jest jedynie za 3% czynów, których się dopuścił. A. C. Salter, Drapieżcy – pedofile, gwałciciele i inni przestępcy seksualni, Warszawa 2003, s. 30. Nie ma powodów, by sądzić, że w  Polsce jest inaczej.

Inny aspekt tego szczególnego zadania to potrzeba odróżnienia przestępstw rzeczywistych od pomówień motywowanych konfliktem małżeńskim. Obserwujemy, że odsetek takich spraw rośnie i jednocześ­nie odnotowujemy pewną bezradność organów ścigania w rozpoz­na­waniu tych sytuacji, która powoduje przedłużanie się postępowania przygotowaw­cze­go, czasami ponowne przesłuchanie pokrzywdzonego dziecka, bardzo często zaś przedłużanie stosowania wobec podejrza­ne­go aresztu tym­cza­sowego. „Cywilną” konsekwencją jest bezradność sądu rodzin­ne­go, który – w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie sprawy karnej – nie chce lub nie może wydać orzeczenia np. ustalającego sposób kontaktów oskar­żo­nego rodzica z dzieckiem. Nie jest przypad­kiem, że postępowa­nia karne w tych sprawach bardzo często towarzyszą po­stępo­wa­niom cywilnym w sprawach rodzinnych. Obiekty­w­ną przy­czy­ną jest to, że znacząca więk­szość aktów molestowania dzieci ma miejsce w rodzinach – podobnie jak więk­szość zgwałceń zachodzi w gronie osób bliskich i znajomych ofiary.

Sytuacja dzieci molestowanych w rodzinach skonfliktowanych i patologicznych dodatkowo komplikuje się ze względu na przeżywa­ną przez nie podwójną traumę: jedną jest trauma seksu­al­na, drugą zaś ta wywołana kłótniami, karami fizycz­ny­mi, skutkami nad­używa­nia alko­ho­lu przez któreś z rodziców lub szcze­­gólna trauma spowodowana wywoływaniem u dziecka konfliktu lojalności lub antagonizowaniem go z rodzicem nieobecnym.

Na marginesie warto przypomnieć o głośnym sporze na temat istnienia tzw. syndromu Gardnera, zwanego też syndromem odosob­nienia od rodzica – PAS (Parental Alienation Syndrome). Sprawa jest o tyle ciekawa, że jakkolwiek rzeczywiście metodologiczne umo­co­wa­nie PAS nie istnieje, albowiem nie jest on ujęty w oficjalnych wy­kazach chorób (europejskim ICD-10 i amerykańskim DSM-IV), to objawy opisane przez Gardnera można bez trudu rozpoznać u dzieci skonflikto­wa­­nych rodziców, a sytu­a­cja, która je wywołuje – antago­ni­zo­wanie dziecka przez rodzica sprawującego stałą opiekę wobec „ro­dzi­ca nieobecnego” – zawsze zaburza dziecko.B. Bielski, O losie dziecka skłóconych rodziców. Indukowane molestowanie seksualne, cz. II, „Palestra” 2005, nr 7–8, s. 133–139.

Powróćmy jednak do realiów procesowych. Jak wiemy, dzieci-ofiary przestępstw seksualnych, na mocy art. 185a k.p.k., przesłuchi­wa­ne są przez sędziego w obecności biegłego psychologa, który ma wy­dać opinię zgodną z dyspozycją art. 192 § 2 k.p.k. Opinia biegłego podlega ocenie sądowej tak samo, jak każdy inny do­wód. W przypad­ku dowodu z opinii sąd lub prokurator nie powinien być skazany na za­ufanie do biegłego tylko dlatego, że jest on na liście biegłych są­do­wych. Opinia powinna być weryfikowalna w kategoriach logiki, a to jest możliwe tylko wtedy, gdy jest przeprowadzona w re­żi­mie ba­da­nia naukowego: ma sprecy­zo­wa­ną tezę dowodową, okre­ślo­ne wskaźniki, które ją potwierdzają lub oba­la­ją, opis zastoso­wa­nego badania i narzę­dzi badawczych, wyniki bada­nia i ich analizę, czyli wykazanie, że wskaźniki potwierdzi­ły lub obaliły tezę.

Lektura akt sądowych spraw z udziałem biegłych psychologów po­kazuje niestety, że w większości przypadków opinie nie spełniają wa­runków określonych w art. 200 § 2 pkt 5 k.p.k., gdyż nie za­wierają sprawozdania z przeprowadzonych badań. Oznacza to, że opi­nia jest przeprowadzona w sposób, który de facto unie­­możliwia jej sądową ocenę. W efekcie sąd lub proku­ra­tor opiera się na dowodzie, który – w rzeczywistości – jest niepełny i niejasny pomimo często spójnej i pozornie „uczonej” treści.

Zamiarem leżącym u podstaw tego artykułu jest przekazanie prawnikom podstawowej wiedzy o molestowaniu seksualnym dziecka, tj. o jego objawach i skutkach, jakie wy­wołuje. Taka wiedza pozwoli na czytanie opinii biegłego ze zrozumie­niem, a przez to z możliwością oceny, czy opinia naprawdę jest war­tościowa, czy tylko robi takie wrażenie.

Objawy molestowania seksualnego dziecka

Objawy molestowania seksualnego dzieci mają różny charak­ter. Możemy opisywać je ze względu na różne kryteria. Ograniczę się do przedstawienia tylko tych, które mają znaczenie dla praktyki są­do­wej.

Pierwsze kryte­rium stanowi podział na objawy specyficz­ne tyl­ko dla przemocy seksualnej i niespecyficzne, tj. takie, które mogą pow­stać także jako skutek przeżycia traumy innej niż seksualna.

Drugie kryterium stanowi charakter objawów – wyróżnia­my obja­­wy fizy­cz­ne (somatyczne), psychologiczne (emocjonalne) i beha­wio­ralne.

Poniżej przedstawię objawy wyróżnione właśnie według tego kry­terium, albowiem ono jest najbardziej przydatne w diagnozie psy­cho­­lo­­gi­czno-sądowej. Od razu będzie oczywiste, które kryterium ma cha­­ra­k­ter objawu specyficznego, ujawniająca się dysproporcja u­na­­ocz­ni zaś, jak trudna jest psychologiczna diagnoza dziecka molesto­wane­go.

Objawy psychologiczne (emocjonalne) rozpoznawane są na pod­stawie obserwacji stanu emocjonalnego, wypowiedzi lub zacho­wania dziecka. Najpoważniejsze to tzw. dysocjacje (rozszczepienie oso­bo­woś­ci i tworzenie niewidzial­nych przyjaciół). Jest to szczególny i bar­dzo waż­ny objaw spotykany u molestowanych dzieci. Przejawia się prze­­ko­naniem, twierdzeniem dziecka, że jest kimś innym, albo za­cho­­wa­­niem, które wyraża to samo. Dziecko twierdzi, że ma inaczej na imię lub jest osobą inną niż w rzeczywistości. Często nie potrafi opo­wie­­dzieć szcze­­gółów zdarzenia, bo przestało widzieć, bardzo mocno spało albo na­gle zrobiło się ciemno. W relację może nagle wkraść się inna oso­ba – dziewczynka o imieniu Kasia relacjonuje, że X dotykał nie ją, ale Ewę, że Ewa się rozebrała, ona zaś – Kasia – stała bez ru­chu. „Niewidzialni przyjaciele” to wyimaginowane postaci lub przed­mioty, które mogą ochronić dziecko przed zachowaniem spraw­cy. W je­d­nej ze sprawMateriały Pracowni Poradnictwa Młodzieżowego przy Wydziale Pedagogiki Uniwersytetu Zielonogórskiego. Kierownik Pracowni prof. dr hab. Z. Izdebski. sześ­cio­letnia Agniesz­ka molestowana przez ojca opo­­wiedziała o „ochronniku”, a potem go nawet nary­so­wała: „ochron­nik to taka aura, taka tarcza z betonu, którą ma każdy czło­wiek, jest taka twarda, że nawet strzała jej nie przebije”. Objawy te, często uwa­ża­ne za dowód fantazjowania dys­kwa­­li­fikujący wia­ry­god­ność zezna­nia, mają charakter mecha­ni­z­mu obron­ne­go, któ­ry pozwala dzie­c­ku żyć bez po­czu­cia krzywdy. Bo skoro to coś strasznego przy­da­rzy­ło się Ewie, a nie Kasi, to Kasi żyje się łat­wiej bez takiego brzemienia, jakie dźwiga Ewa.

Dysocjacje wymagają bardzo starannej diagnozy i wyklu­czenia cho­­­roby psychicznej. Należą one do typowych objawów zespołu stresu pourazowego (PTSD). Nie wolno ich lekceważyć i trak­to­wać jako nic nieznaczące zniekształcenie relacji.

Podobną, obronną fun­k­c­ję, pełni wybiór­czość wspomnień i luki pa­mię­ciowe. Jeśli dziec­ko pamię­­ta inne okoli­cz­no­ś­ci sprzed zdarzenia i po zda­rze­niu, a nie ma trudności w nauce – to w takim objawie zawsze należy do­szu­kiwać się mecha­niz­mu obron­ne­go.

Inne psychologiczne objawy molestowania to: regres do wcześ­niej­­szego etapu rozwojowego. Dziecko zachowuje się, jakby było mło­d­sze. Może spie­szczać mowę, zacząć seplenić, wymaga opie­ki, kar­mie­nia. Zahamo­wa­nie polega na widocznym zmniejszeniu aktywności psy­chi­cz­nej i fizycznej, braku spontaniczności. Wycofanie/depresja – na zmniej­szeniu na­pędu do działania, obniżeniu nastroju, uni­ka­niu kon­tak­tów społecz­nych. Niepokój, drażliwość, lęk lub reak­c­je emocjo­nal­ne nieadekwatne do bodźca przejawiają się w nad­miernym re­ago­wa­niu na bodźce neutralne, przy czym reakcje te mają cha­ra­kter nega­ty­w­ny, nieprzyjemny dla samego dziecka. Fobie, myśli obse­syjne to natręt­nie odczuwany strach przed jakąś osobą, przed­mio­tem, sy­tu­a­c­ją albo danym typem zachowania. Poczucie wi­ny, bezrad­ności, krzywdy często ma uogólniony charak­ter – nie musi do­ty­czyć bezpośrednio przeżytej traumy. Poczucie wsty­­du naj­częściej do­ty­czy własnego ciała. Wstręt może dotyczyć wła­s­­nego cia­ła lub ja­kiejś osoby (często doty­czy sprawcy). Niska sa­mo­ocena, poczu­cie „in­ności” u ofiar molesto­wa­­nia po­ja­wiają się nagle. Staje się widoczne, gdy do jakiegoś mo­men­tu dziecko było pewne siebie, dobrze zaadaptowane do grupy społecznej. Wzmożona czujność, po­dej­rzliwość, unikanie/strach przed kon­kretnymi miejscami i oso­bami, przerażenie zwykle występują nag­le z natężeniem nieadekwatnym do normalnych sytuacji lub dotyczą osób, miejsc, sytuacji, które do tej pory nie były zagrażające. Zaburzenia koncentracji i pamięci, pogor­sze­nie wyników w nauce nie wymagają omówienia.

Jak widać, w zasadzie żaden objaw psychologiczny sam w sobie nie jest specyficzny.

Objawy fizyczne (somatyczne) są niezwykle ważne, bo to one stanowią grupę tzw. objawów specyficznych dla mole­s­to­wania seksu­alnego, gdyż mogą powstać tylko w wyniku czynności seksualnej. Są to: infekcja przenoszona drogą płciową, ciąża, sper­ma w lub na ciele dziecka, zmiany fizyczne genitaliów, jamy ustnej lub odbytu i ich oko­lic (zaczerwienienia, otarcia, rany, sińce, infekcje, krwa­wienia, przer­wa­nie błony dziewiczej).

Są też objawy somatyczne wska­zujące z dużym prawdopodobieństwem na fakt molestowania seksualnego: nietypowy i in­ten­­syw­ny zapach oraz skargi na ból lub dyskomfort w oko­licy geni­ta­liów lub odbytu, nawra­ca­jące infekcje i stany zapalne układu moczo­wo-płcio­we­go o niezna­nej etiologii, encopresis (zanie­czy­szczanie się kałem), wtórne mocze­nie nocne, skargi somatyczne, unikanie/nadwra­ż­liwość na dotyk, trudności w zasypianiu, koszmary senne, drastyczne zmiany apetytu, wyczerpanie.

Objawy behawioralne to wyraźne, często nagłe, zmiany w za­cho­waniu. Najbardziej znaczące to nieadekwatne do wieku seksua­li­zo­wa­nie zabaw, rysunków i rozmów, nowe słownict­wo i wiedza seksu­a­l­na, dotykanie genitaliów innych osób, całowanie „głębokie”, nadmier­na, nieadekwatna do wieku mas­tu­r­bacja, narusza­nie granic innych osób lub unikanie bliskości fizycz­nej, nieadekwatna do wieku niechęć do rozbierania się w otoczeniu osób najbliższych, na lekcjach gimna­s­ty­ki bądź w trakcie badania lekars­kiego.

W przypadku nastolatków często występuje prostytuowanie się, zachowania promiskuitywne (wielość partnerów), uzależnienia, waga­ro­wanie, ucieczki. Często są one traktowane jako dowód na de­mo­­ra­lizację, która wręcz prowokowała sprawcę do zachowa­nia seksu­al­nego. Podobnie bywa interpretowana agresja, płaczliwość, skar­­gi, na­pady wściekłości, próby samobójcze i auto­­a­­gre­s­ja, która zwykle jest be­hawioralnym odbiciem wstrętu ofiary do własnego ciała, próbą uka­ra­nia siebie za to, co zrobił dorosły, lub próbą zwrócenia na siebie uwagi.

Inny objaw tej grupy to nadpobudliwość psychoruchowa będąca wy­ra­zem psychologicznego objawu pobudzenia, wzmożonego niepo­koju lub zachowaniem redukującym wzmożone napięcie emocjo­nalne.

Zespół dziecka molestowanego seksualnie. Nie da się opisać typowego „zespo­łu dziecka molestowanego seksualnie”. W lite­ra­turze wskazuje się, że ist­nieją dwa obja­wy, które wystąpiły w ba­da­nych grupach ofiar mole­s­to­­wa­nia zdecydowanie częściej niż w kon­­trolnych. Są to: seksua­li­za­c­ja zachowania oraz objawy zespołu stre­su pourazowego PTSD.W. N. Friedrich, Bezpośrednie konsekwencje wykorzystywania seksualnego dzieci – przegląd literatury, Wykorzystywanie seksualne dzieci, Fundacja „Dzieci Niczyje”, Warszawa 2004, s. 86. Stwierdzano też częstsze występowanie in­nych: depres­ji, agresji, ten­de­ncji do wycofywania się z kontaktów spo­łecz­nych, prob­lemów z na­u­ką, zacho­wa­ń autodestru­kcyjnych. Kendall-Tacket, Williams i Finkel­hor zau­wa­­żyli, że wię­cej objawów miały dzieci star­sze; różny był ich układ u dziewcząt i chłopców. Ba­da­cze ci dostrzegli korelację liczby objawów z takimi cechami zdarze­nia jak pe­ne­tra­c­ja, użycie siły przez sprawcę, częstość kontaktów se­ksualnych i czas ich trwania oraz korelację ujemną z niezwykle ważną zmienną, jaką był­o wsparcie dla dziecka ze strony matki. We wszys­t­kich badaniach seksu­a­lizacja zachowań wysuwa się na plan pierwszy. Chodzi tu za­rów­no o wystę­po­wanie pro­ble­mowych zacho­wań seksu­al­nych dziec­ka, jak też seksu­alizację relacji z innymi dzieć­mi lub doro­s­ły­mi. Badania przeprowa­dzo­ne na mło­dzie­ży wy­ka­­zały podobne wy­ni­ki. Friedrich dowiódł, że grupa młodzie­ży mająca wcześniej do­świa­dcze­nie wykorzystania seksualnego prze­ja­wia o wiele więcej ry­zykow­nych zachowań sek­su­alnych: wczesne ini­cja­cje se­ksu­­alne, ciąże nielet­nich, brak zabez­pie­czeń przed chorobami wene­ry­cz­nymi. Ale, co waż­nie­jsze, w grupie tej odnotowano znacząco częstsze doświadczenie póź­­niej­szej napaści seksualnej, próby gwałtu lub gwał­tu.Tamże, s. 90.

Drugim centralnym objawem u ofiar prze­mo­cy seksualnej jest zespół stresu pourazowego (PTSD). W cytowanej pracy autor prezen­tu­je wyniki różnych badań dotyczące częstotliwości jego występowa­nia. Po pierwsze, przytaczając badania Mc Leera i in. z 2000 r., poka­zu­je, że symptomy tego zespołu stwierdzono u nastole­tnich ofiar wykorzystania seksualnego aż w 36,3% badanej grupy i tylko u 1,3% dzieci skierowanych do poradni zdrowia psychi­cz­nego z innych przy­czyn. Inne badania, np. Mc Leera, Deblingera, Henry’ego i Orvashela, podają, że aż 43,9% dzieci – ofiar przemocy se­ksu­a­l­nej skierowanych na kon­sul­tację psychiat­ry­cz­ną cierpi na pełno­o­bja­wowy zespół stresu poura­zo­wego. Na jego roz­wój zasadniczy wpływ mają następujące czynniki: stopień nasilenia urazu, na ile po­wa­ż­nie przeżyli go rodzice dziecka oraz upływ czasu od trauma­tycznego zda­rzenia.

Czynniki modyfikujące. Ilość czynników mo­dyfikujących rea­k­cje konkretnych dzieci na przeżytą traumę jest bar­dzo duża, po­jęcie zaś „zespołu dziecka molestowanego seksualnie” nie oznacza zam­knię­tej liczby objawów. U danego dziecka lista wystę­pu­ją­cych obja­wów ma charakter indywidualny. Zależy od takich czynni­ków, jak – przykładowo – wiek dzie­­c­­ka w dacie molestowania, charak­ter doz­na­nych przeżyć – czy były bolesne, czy to­wa­rzy­szyło im krwa­wie­nie, czy miały charakter zagrażający, czy też formę zaba­wy. Waż­ne jest, czy dziecko rozumiało „bezprawność” zachowania spraw­cy – czy uzy­s­ka­ło od niego wiary­go­d­ne dla siebie wyjaśnienie jego zacho­wań. Wpływ może mieć też emocjonalny stosunek dziecka do spraw­cy – czy mu ufało lub było od niego uzależ­nio­ne, ilość i częs­to­tli­wo­ść prze­żytych zachowań seksualnych. Ważne jest także istnienie – lub brak – codziennego kontaktu ze sprawcą.

W literatu­rze psychologicznej podkreśla się podsta­wo­we znaczenie tzw. „opieki posttraumatycznej” i wpływu „dobrego do­­­rosłego” jako zasadniczych czynników wpływających na skutecz­ność powrotu ofiary przemocy seksualnej do równowagi emocjo­nalnej. W tym zakresie ogromne zna­cze­nie ma to, czy dziecko było obar­cza­ne po­czu­ciem winy za za­is­tniałe zdarzenia, czy też miało za­pewnioną opie­kę dającą mu poczucie bezwarunkowej akce­pta­c­ji i opar­­cie, czy w domu mia­ło atmosferę wzmacniania lub wygasza­nia poczucia zagrożenia.

Postulaty, jakie można zgłaszać w oparciu o powyższe kom­pen­dium wiedzy o dzieciach molesto­wa­nych seksualnie, dotyczą zakre­su badania psychologicznego. W przypad­kach, w których nie ma do­wo­dów jedno­zna­cznie po­twier­dza­jących winę sprawcy, nie wystar­czy opinia psy­cho­lo­giczna w zakresie wskazanym w art. 192 § 2 k.p.k. W oparciu o § 4 tego przepisu należy przepro­wa­dzić psycholo­gicz­ne bądź seksuologiczne bada­nie dające odpo­wiedź na trzy pytania:

  1. czy u dziecka wy­stę­pują psychologiczne i beha­wio­ralne obja­wy molestowania sek­su­alnego? W związku jednak z tym, że obja­­wy psychologiczne i be­ha­wio­ralne nie są specyficzne dla te­go rodzaju trau­­my, należy żądać od biegłego, by określił:
  2. czy w ży­ciu dziecka wystą­piły inne niż seksu­al­na rodzaje trau­­my lub sytu­a­c­je, które mogły wywołać stwier­dzo­ne obja­wy? (Jeżeli np. stwierdzamy seksualizację zachowań, to należy wy­kluczyć, że dziecko miało okazję oglądać rodziców w trakcie aktu seksualnego lub choćby film erotyczny, albo że zachowań tych na­u­czyło się od innego dziecka). Z kolei jeżeli w badaniu seksuolo­gi­cz­nym lub psychologicznym nie stwierdzono obja­wów z grupy „zes­po­łu dziecka molestowanego”, należy wy­ka­zać:
  3. czy zaist­nia­ły oko­licz­­no­ś­ci, które mogły spo­wo­dować, że w da­cie badania objawy molestowania nie uja­w­niają się? Jak wskazałem wcześniej, okolicznościa­mi takimi są: pra­widłowa opie­ka zapewniająca skrzy­w­­dzo­­nemu dziecku poczucie bezpie­czeń­st­wa i wsparcie uwal­niające je od poczu­cia winy, długi od­stęp cza­so­wy między badaniem a inkrymi­no­­wa­nym czy­nem, ma­łe natę­że­nie ne­gaty­w­nych emocji i odczuć to­wa­rzyszące ewen­­tu­alnemu mo­les­to­wa­niu i jego ujawnieniu lub całko­wi­te odizolo­wa­nie od spraw­cy. Właściwie prze­prowadzone badanie może wska­zać też przyczyny inne niż wy­mie­nione.

Zdaję sobie sprawę, że forma artykułu o tak małej objętości może dać co najwyżej namiastkę specjalistycznej wiedzy przydatnej każ­demu adwokatowi występującemu w takiej sprawie – za­równo w roli obrońcy, jak i pełnomocnika oskarżyciela posił­ko­­we­go.

Ale też nie chodzi mi o to, by prawnik stał się psychologiem.

Chodzi mi o to, by żadna skrzywdzona dziewczynka nie mu­sia­ła bać się swojego oprawcy, bo biegły psycholog nie stwierdził u niej obja­wów molestowania. Ale nie zastanowił się i nie napisał – dlacze­go ich nie ma. I żeby to, że jej matka – przez wiele miesięcy dzie­lą­cych ba­­danie psychologiczne od zdarzeń, o których jej córeczka opowie­dzia­ła na prze­słu­cha­­niu – tworząc wręcz wzorcowe warunki docho­dze­nia do równo­wa­gi, paradoksalnie nie otwierała oprawcy drzwi do pokoju swej córki. Bo pro­kurator – skoro biegły nie stwierdził obja­wów molestowania – umo­rzył po­stępowa­nie Prokuratura Rejonowa w W. 1 Ds. 973/08/V.

Chodzi mi o to, by żaden mężczyzna nie spędził kilku­nas­tu mie­sięcy w areszcie, bo biegły psycholog napisał składającą się z ośmiu zdań (sic!) „opinię”: „Podczas przesłuchania mało­let­nia A. Z. K. ur. 09.03.98 r. była skon­cen­trowana i uważnie słu­chała zadawanych pytań, po czym na nie od­po­wiadała. Przy pytaniach spra­wia­jących jej trudność potrzebo­wała chwili do namysłu, potem u­dzie­­lała odpowiedzi. Kontakt z dziewczyn­ką był bardzo dobry. Posia­da­ła duży zasób słów. Nie występowały tru­d­­­ności z wysłowieniem się. Niele­t­nia miała zapewnioną pełną swo­bo­dę wypowiedzi. Zadawane jej pytania były pozbawione sugestii ze strony osób przesłuchujących. Analiza treści zawartych w wypowie­dziach ma­­ło­letniej, w wykonanych przez nią: rysunkach i wycinance, ich cha­ra­kteru logicznego wskazują na zaistnienie faktów przedsta­wia­nych przez małoletnią A. Z. K. – na jej wykorzystywanie seksualne przez podejrzanego P. B.” SR w L., IX K 727/04 – wyrok na szczęście uchylony wyrokiem SO w L. VKa 436/07, także dzięki mojej opinii pozasądowej. 

Chodzi mi też o to, by żaden sędzia, w oparciu o taki dowód, nikogo nie skazał na 3 i pół roku pozbawienia wolności…

Krótko mówiąc, chodzi mi o Sprawiedliwość.

0%

In English

Psychological diagnosis of sexually abused children for the court purposes

Author explains why psychological evaluation reports written for the court purposes in Polish legal system are not sufficient to find out whether or not a child experienced sexual abuse. Author analyses reasons why during the psychological evaluation certain psychological and behavioral symptoms of sexual disturbance in a child are difficult to observe and identify for a specialist. According to the author court-approved psychologists and/or sexuologists should get through the list of specific questions related to the problem of child sexual abuse.

Informacja o plikach cookies

W ramach Strony stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze Strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Możecie Państwo dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce internetowej w każdym czasie. Więcej szczegółów w "Polityce Prywatności".