Zainstaluj aplikację Palestra na swoim urządzeniu

Palestra 7-8/2020

Uznanie winy a zasada in dubio pro reo

Udostępnij

Zgodnie z ujawnionym i utrwalonym w materiale dowodowym sprawy stanem faktycznym w miejscowości P. doszło do zderzenia samochodu osobowego marki Skoda z pojazdem-ładowarką marki Atlas. W określonym miejscu i czasie prowadzone były prace nad tworzeniem drogi rowerowej. Z policyjnej notatki, której treść cytuje w swojej opinii powołany do sprawy biegły sądowy, wynika, że kierująca jechała – cokolwiek to znaczy – „w kierunku centrum lewym zewnętrznym prawym pasem ruchu”. Niezależnie od tego, czy ów chochlik wkradł się za sprawą biegłego, czy została skopiowana twórczość policjanta, wiadomo, że chodzi w rzeczy samej o lewy pas trzypasowej jezdni ul. P., właściwej dla ruchu kierującej.

Kierujący ładowarką poruszał się tyłem w poprzek jezdni od prawego do lewego pasa ruchu. W związku z manewrem kierującego ładowarką pojazdy na prawym i środkowym pasie zatrzymały się, natomiast kierująca kontynuowała ruch lewym pasem w celu ominięcia tego pojazdu (ładowarki), wskutek czego doszło do kontaktu między pojazdami. Kierująca, nie zważając na uszkodzenia samochodu, które były widoczne, odjechała z miejsca zdarzenia, przy czym po upływie ok. 2 godzin powróciła z funkcjonariuszami Policji, czyniąc pod adresem kierującego ładowarką zarzut spowodowania „kolizji”.

Analizę określonego zdarzenia drogowego należy rozpocząć od przypomnienia, jakie obowiązki ciążyły na funkcjonariuszach Policji przybyłych na miejsce zdarzenia, a także jak rozkładał się ciężar powinności na kierujących w ścisłej korelacji z ich uprawnieniami odnoszącymi się do formy uczestnictwa w ruchu drogowym.

Policjanci powinni przeprowadzić oględziny miejsca zdarzenia i uczestniczących w zderzeniu pojazdów, w tym utrwalić ślady na jezdni, zwymiarować deformacje pojazdów (szerokość, długość i głębokość) z precyzyjnym określeniem ich charakteru (zarysowania, ich kierunek, wgniecenia). W ramach tych czynności należało ustalić lokalizację śladów lakieru pochodzącego z samochodu osobowego, pozostawionego na haku (czy w innym miejscu) ładowarki. Policjanci powinni także ustalić tor ruchu (kąt względem osi jezdni) ładowarki i miejsce zderzenia. Wreszcie należało w toku czynności wyjaśniających przeprowadzić eksperyment procesowy.

Z dostępnego materiału dowodowego wynika, że wymienionych czynności nie wykonano, co wskazuje na powierzchowne badanie okoliczności zaistnienia i przebiegu rozpoznawanego zdarzenia. Brak dowodów materialnych uniemożliwia przeprowadzenie analizy czasowo--przestrzennej, a zatem to, co zaprezentował biegły w swojej opinii, jest z punktu widzenia potrzeb procesu bezużyteczne. Nam przecież nie chodzi o abstrakcyjne założenia, lecz rzetelne wiadomości prowadzące wprost do słusznego rozstrzygnięcia.

Mimo ujawnionych uchybień i utraty niektórych dowodów materialnych było możliwe dokonanie analizy prowadzącej do poznania faktycznego sprawcy zdarzenia.

Jest oczywiste, że w określonej sytuacji drogowej na obojgu uczestnikach ruchu ciążył obowiązek zachowania szczególnej ostrożności.

Kierujący samochodem ładowarką marki Atlas należycie wypełnił ciążące na nim obowiązki wynikające z dyspozycji art. 3 ustawy – Prawo o ruchu drogowym Ustawa z 20.06.1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2020 r. poz. 1087 ze zm.), dalej p.r.d. w zw. z art. 54 p.r.d. Mianowicie przed realizacją nietypowego, aczkolwiek w ramach uprawnień, manewru upewnił się, że został zauważony przez kierujących pojazdami samochodowymi poruszającymi się jezdnią ul. P. Świadczy o tym fakt, że na dwóch pasach ruchu pojazdy zatrzymały się, a zatem zamiar kierującego ładowarką został należycie odczytany (fot. 1).

Fot. 1

Jeżeli przyjąć w sposób dorozumiany, że „zwiększenie uwagi”, jako stan potwierdzający pełną realizację zasady „szczególnej ostrożności”, ma charakter „upewnienia się”, to staje się oczywiste, że upewnienie po stronie kierującego ładowarką nastąpiło! Jest charakterystyczne – o czym podczas badania okoliczności zdarzenia zapomniano – że art. 54 ust. 2 p.r.d. nie nakazuje wprost upewnienia się, lecz jedynie zwiększenie uwagi, a zatem chodzi o zwykłą, nie zaś podwyższoną „szczególną ostrożność”. Należy wskazać, że na gruncie ustawy – Prawo o ruchu drogowym występuje stopniowanie obowiązku zachowania szczególnej ostrożności przez uczestników ruchu drogowego. Tylko w niewielu wypadkach – w ramach nakazu zachowania „szczególnej ostrożności” – ustawodawca wprost nakłada na kierujących pojazdami obowiązek upewnienia się co do możliwości bezpiecznego wykonania konkretnego manewru. Skoro ustawodawca nie tylko dokonał podziału na ostrożność „zwykłą”, „należytą” i „szczególną”, ale również stworzył cały katalog sytuacji, w których obowiązek zachowania „szczególnej ostrożności” rozciąga aż do granicy upewnienia się co do możliwości bezpiecznego wykonania określonego manewru lub jego części, to nie ma żadnych podstaw do tego, aby tę właśnie – niewątpliwie dalej idącą – postać „szczególnej ostrożności” utożsamiać każdorazowo z jej podstawowym zakresem. Ten dalej idący nakaz upewnienia się co do tego, że istnieją warunki do podjęcia określonych manewrów bez spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu, został wyraźnie odniesiony przez ustawodawcę jedynie do niektórych manewrów Zob. W. Kotowski, Nakaz zachowania „szczególnej ostrożności” – studium przypadku (w:) Problematyka wypadków drogowych, Warszawa 2016, s. 207. , do których ponad wszelką wątpliwość należy wyprzedzanie (art. 24 ust. 1 p.r.d.) i cofanie (art. 23 ust. 1 pkt 3 p.r.d.). Jednak art. 54 p.r.d. stanowi lex specialis w odniesieniu do art. 23 ust. 1 pkt 3 p.r.d. Równocześnie – mimo że akta sprawy na ten temat milczą – w drodze prostej dedukcji należy przyjąć, że ładowarka była wyposażona w lampę emitującą żółty sygnał błyskowy i był on podawany w czasie realizacji manewrów. Równocześnie miejsce zdarzenia było odpowiednio do rodzaju realizowanych prac oznakowane, m.in. znakami ostrzegawczymi. Odmienny stan spotkałby się z reakcją policjanta – co niewątpliwie znalazłoby wyraz w notatce służbowej – a także ze strony innych uczestników, przede wszystkich zaś zostałby skrzętnie odnotowany przez kierującą samochodem marki Skoda w ramach przyjętej linii obrony. Z logicznego punktu widzenia brak dowodu materialnego w rzeczy samej może stanowić dowód, a w odniesieniu do realiów rozpoznawanej sprawy stanowi taki właśnie dowód prawidłowego zachowania kierującego ładowarką marki Atlas.

Kierująca samochodem osobowym marki Skoda, zbliżając się do – z natury rzeczy – niebezpiecznego miejsca, w sposób wyjątkowo lekkomyślny zlekceważyła obowiązek zachowania szczególnej ostrożności, który wynika z dyspozycji § 3 ust. 1 i § 98 ust. 6 rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych z 31.07.2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych Rozporządzenie Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych z 31.07.2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych (Dz.U. z 2019 r. poz. 2310), dalej z.s.d. . Chodzi mianowicie o to, że kierujący w obliczu znaków ostrzegawczych ma obowiązek uruchomienia „szczególnej ostrożności”. Z kolei migający lub stały sygnał żółty oznacza, że kierujący zbliża się do szczególnie niebezpiecznego miejsca, którym jest obszar kolizyjny. Zdefiniowanie tego obszaru przez kierującą nie nastręczało najmniejszych trudności, co oznacza, że w granicach możliwości kierującej – pod warunkiem wszakże rozwagi – było stworzenie „maksimum gwarancji bezpieczeństwa”. Określenie to postrzegane jest przez pryzmat przyjęcia takich reguł organizacji ruchu drogowego, przestrzeganie których uchroni uczestników ruchu od zdarzenia o negatywnych skutkach. I nie chodzi tu o uniknięcie zdarzenia, które w istocie zaistniało. Chodzi o to, że wskutek konstrukcji przepisów i czytelnego oznakowania w korelacji z ich ścisłym przestrzeganiem przez uczestników ruchu do zdarzenia w ogóle nie dojdzie. To znaczy, że ten odcinek niebezpieczny stanie się bezpiecznym, a miejsce z natury kolizyjne w istocie bezkolizyjnym. Tak więc sygnał żółty obliguje do zachowania umożliwiającego ustalenie przyczyny jego emisji. I to wystarczy, wszak po dokonanym już ustaleniu następuje faza konkretyzacji zachowania dostosowanego do rodzaju zagrożenia. Obie fazy ustaleń i konkretyzacji wynikają z dyspozycji § 98 ust. 6 z.s.d. i zobowiązują do zachowania szczególnej ostrożności.

Fot. 2

Ustalenie stanu faktycznego i rodzaju niebezpieczeństwa powinno być dostrzeżone w znacznej odległości (fot. 2). Kierująca widzi, że pojazdy na sąsiednich pasach ruchu stoją i równocześnie wie, z jakiego powodu. Dostrzeżenie ładowarki ze znacznej odległości było możliwe ze względu na jej gabaryty, szczególnie wysokość (2,48 m), przy przeciętnej wysokości samochodu osobowego 1,50 m. Do wykazania pola widzenia kierującej nie trzeba – co oczywiste – nawet przeprowadzać żadnego doświadczenia.

Fot. 3

Kontynuując jazdę, kierująca widzi ruch pojazdu specjalnego wykonującego czynności na drodze (fot. 3). Nie ma innej możliwości, może jedynie w sytuacji zamkniętych oczu lub przeniesienia się myślami w inne miejsce, którego obraz zasłonił przedpole jazdy, a zatem również możliwość dostrzeżenia, że za chwilę tył ładowarki znajdzie się przed maską kierowanego przez nią samochodu. Już teraz powinna zatrzymać swój samochód, najdalej na równi z widocznym na powyższej wizualizacji brązowym samochodem osobowym znajdującym się na prawym pasie przed ładowarką, najdalej w miejscu poniższej prezentacji wizualizacyjnej (fot. 4).

Fot. 4

Kierująca, kontynuując jazdę w celu ominięcia ładowarki, przez co znalazła się na torze ruchu tego pojazdu, rażąco naruszyła zasadę „szczególnej ostrożności” (art. 3 p.r.d. w zw. z art. 23 ust. 1 pkt 2 p.r.d.). Warto podkreślić, że kierująca mogła zapobiec zderzeniu, gdyby zastosowała właściwą taktykę jazdy przy lewej (zamiast prawej) krawędzi skrajnego (lewego) pasa. Wynika to z faktu, że szerokość pasa ruchu wynosi 3,5 m, a kierowanego przez nią samochodu – 1,7 m. Kierująca miała zatem do dyspozycji 1,80 m, a ładowarka podobno wjechała docelowo w głąb pasa długością 0,5 m.

Wielokrotnie bywa, że pochodzące z przesłuchania, pozornie kierunkowe wiadomości usprawiedliwiające zachowanie uczestnika ruchu w istocie przybierają formę – jak to zresztą miało miejsce w rozpoznawanej sprawie – przyznania się do winy. Kierująca twierdziła bowiem, że słuchała muzyki, spieszyła się do płaczącej córki (1,5 tygodnia), która była pod opieką babci, a więc w rzeczy samej osoby bardziej doświadczonej od młodej mamy. W kontekście powyższego jawi się twierdzenie, że kierująca nie była tego dnia w ogóle przygotowana do prowadzenia pojazdu, a jej zdenerwowanie urzeczywistniło się błędnym postrzeganiem warunków drogowych. Przykładem może być nieuzasadnione przypuszczenie, że ładowarka zatrzyma się w obrębie sąsiedniego pasa. Ponadto kierująca nie zdawała sobie sprawy – jak stwierdziła – z powagi uszkodzeń, gdyż słuchała muzyki. Czy to ma jakikolwiek sens? W mojej praktyce wypadkowej nie spotkałem się z tak kuriozalną wypowiedzią. Tak dużego uszkodzenia (wgniecenia) nie można nie usłyszeć i nie poczuć, nawet gdy słucha się głośno muzyki. Jeżeli nawet kierująca z jakiegoś powodu nie zauważyła „kolizji” (co wątpliwe), to przy stwierdzonych uszkodzeniach niemożliwe jest, że nie słyszała odgłosów tarcia zagiętych blach o prawe koło i kontynuowała jazdę, pokonując w takich warunkach pięć skrzyżowań ze światłami.

Utrwalona zgromadzonym w aktach sprawy materiałem dowodowym wiedza w zakresie okoliczności urzeczywistnienia badanego wypadku drogowego oraz jego przebiegu, a także skutku, pozwala na wywiedzenie ostatecznej tezy, że do zdarzenia doprowadziła kierująca samochodem osobowym. Wskazane stanowisko można wypracować w oparciu o nieprawidłową – w rzeczy samej – taktykę jazdy wskazanej kierującej w sytuacji powinności bezwzględnej korelacji podstawowych zasad bezpieczeństwa z warunkami drogowymi, której rozpoznanie pozostawało w realnych jej możliwościach.

Analizując dotychczasowy stan sprawy z urzeczywistnionym zarzutem spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa przez kierującego ładowarką, skutkującego zderzeniem pojazdów, już prima facie można odnieść wrażenie, że organy postępowania – w odniesieniu rzecz jasna do realiów sprawy – funkcjonowały par excellence w całkowitym oderwaniu od „podstawowych zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym” Zob. W. Kotowski, Instytucje bezpieczeństwa ruchu drogowego w praktyce prokuratorskiej, „Prokuratura i Prawo” 2017/7–8, s. 166–217. . Chodzi mianowicie o „ostrożność”, „szczególną ostrożność” i „ograniczone zaufanie”. Pogłębiona analiza przemyśleń wskazanych organów prowadzi do wniosku, że w istocie obce im są faktyczne relacje i funkcjonalne zależności między wymienionymi instytucjami bezpieczeństwa nawet sensu largo, a zatem jawią się trudności z zastosowaniem określonych zasad sensu stricto do okoliczności urzeczywistnienia rozpoznawanego wypadku drogowego i jego przebiegu. Powołany do sprawy biegły dostarczył wprawdzie znaczną porcję wiadomości specjalnych, których jednak w żaden sposób nie można uznać za argument wspierający organ procesowy i prowadzący do słusznego rozstrzygnięcia. Można tu przywołać słowa wyrzeczone przez Arystotelesa: „prawo jest czystym, wyzbytym żądzy rozumem”. Wiemy, że prawo zostawia szerokie pole do interpretacji i tylko niewielki margines dla wątpliwości. Jeżeli jednak nie utrwalimy wiedzy w zakresie zależności i jej granic w odniesieniu do wymienionych instytucji bezpieczeństwa, wówczas nie ustalimy, kiedy należy wyeliminować wątpliwości i wdrożyć założenie interpretacyjne w kontekście realizacji lub nie powinności uczestników ruchu drogowego.

Sprawa w obu instancjach zakończyła się uznaniem winy i ukaraniem kierującego ładowarką za spowodowanie wypadku drogowego W toku postępowania używano potocznego sformułowania „kolizja drogowa”. Prawidłowo powinno się używać sformułowania „wypadek drogowy stanowiący wykroczenie”. Otóż skutkowe zdarzenie drogowe (zderzenie pojazdów) wyróżnia wypadek drogowy stanowiący wykroczenie (art. 86 k.w.), jeżeli ofiara nie odniosła obrażeń lub odniosła obrażenia naruszające czynności organizmu do 7 dni włącznie, a wypadek stanowiący przestępstwo (art. 177 k.k.) wówczas, kiedy obrażenia ofiary skutkują naruszeniem czynności organizmu powyżej 7 dni. . Wyrok jest prawomocny.

Wprawdzie nie godzi się polemizować z autorytetem sędziowskim, to jednak trudno zgodzić się z rozstrzygnięciem. Podajmy do analizy wątpliwość, która nie została wyjaśniona w postępowaniu sądowym. Mianowicie czy lampa, w którą wyposażona była ładowarka, przeznaczona do emisji żółtego światła błyskowego, była włączona. Policjanci przybyli na miejsce po zdarzeniu, a zatem nie mogli wiedzieć, jaka sytuacja miała miejsce w chwili zderzenia pojazdów. Świadkowie nie pamiętali. A do tego dochodzą zeznania pokrzywdzonej sprzeczne z wyjaśnieniem obwinionego. Zatem dwie prezentowane wersje przebiegu zdarzenia są realne. Jeżeli lampa była włączona, wówczas kierująca w ramach obowiązku zachowania „szczególnej ostrożności” nie mogła kontynuować ruchu i doprowadzić do przecięcia toru nietypowego, lecz uprawnionego, ruchu ładowarki. W przypadku braku emisji żółtego światła błyskowego ruch ładowarki można uznać za nieprawidłowy, przy czym owa nieprawidłowość była możliwa do identyfikacji przez kierującą w czasie umożliwiającym zatrzymanie pojazdu w bezpiecznym miejscu, pod warunkiem należytej obserwacji przedpola jazdy. Brak reakcji kierującej w tej sytuacji uzasadnia odpowiedzialność za naruszenie zasady „ograniczonego zaufania”, która obligowała kierującą do rezygnacji z pierwszeństwa przejazdu. Zatem w obu przypadkach kierująca jest sprawcą wypadku. Natomiast kierujący ładowarką w drugim wariancie odpowiada za wykroczenie z art. 97 k.w. Trudno byłoby sformułować wobec tego kierującego słuszny zarzut nawet przyczynienia do wypadku.

W prawomocnym rozstrzygnięciu sądu należy upatrywać rażącego naruszenia dyspozycji art. 5 § 2 k.p.k. w zw. z art. 8 k.p.w., w myśl której „niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść obwinionego”. Jest oczywiste, że zasadność zastosowania zasady in dubio pro reo urzeczywistnia się wobec stwierdzenia „nieusuwalności” wątpliwości.

0%

Informacja o plikach cookies

W ramach Strony stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze Strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Możecie Państwo dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce internetowej w każdym czasie. Więcej szczegółów w "Polityce Prywatności".