Zainstaluj aplikację Palestra na swoim urządzeniu

Palestra 5-6/2015

Żałuję, że Go nie znałem

Kategoria

Udostępnij

Pod takim tytułem książkę z gatunku historycznych otrzymałem do przeczytania i opatrzenia jej swoimi refleksami, jak to w „Palestrze” od wielu lat czynię.

Książka ma interesującą kompozycję. Opracowali ją dwaj autorzy: Jerzy Czarniecki i Mariusz Piętka. Pierwszy z nich to adwokat praktykujący w Przemyślu, a ponadto dziennikarz, muzyk i żeglarz z zamiłowania, a drugi – nauczyciel matematyki, instruktor harcerstwa, pasjonat żeglarstwa i szkutnictwa (budowa łodzi), związany od lat ze szkolnictwem na terenie Przemyśla.

Autorskie fragmenty książki łączy osoba bohatera rzucona w tło polskich narodowych dziejów.

Zacznę od relacji Mariusza Piętki. Odtworzył on duży fragment dziejów polskiego harcerstwa na przykładzie VI Przemyskiej Harcerskiej Drużyny Żeglarskiej. Harcerstwo, jak wiemy, przeniesiono na ziemie polskie z tradycji skautingu brytyjskiego. Rozprzestrzeniło się tutaj w iście brawurowym tempie, ale tylko w zaborze austriackim, który prawie od połowy XIX wieku cieszył się dużą autonomią polityczną.

Przemyśl kipiał od inicjatyw harcerskich. Harcerze między innymi skutecznie rozbrajali w czasie Wielkiej Wojny wojsko austriackie. Wśród owych harcerzy znalazł się gimnazjalista Edward Heil. Wywodził się on z niemieckiej rodziny, ale określił się zdecydowanie jako Polak. Cynik mógłby powiedzieć: inteligentny chłopak wyczuł koniunkturę, chciał się urządzić w nowej rzeczywistości. Ale cały fascynujący jego życiorys temu przeczy. On po prostu już w polskiej, patriotycznej szkole został zauroczony naszą wspaniałą historyczną przeszłością i całym życiem służył Ojczyźnie.

Mariusz Piętka pięknie przedstawił życiorys bohatera książki właśnie od czasów harcerskich. Widzimy tę część młodzieży przemyskiej z VI Drużyny Harcerskiej w pracy nad budowaniem łodzi, w żeglowaniu po polskich wodach śródlądowych, na zlotach i świętach skautowych; byli w Gdyni, po drodze zwiedzali Warszawę itd.

Edward Heil angażował się całym sobą; odbył szkolenie morskie na jachcie gen. Mariusza Zaruskiego, opiekuna młodzieży sportowej. Trzeba tu wskazać, że było to najwyższe wyróżnienie dla tzw. harcerza wodniaka.

Przemyscy harcerze wodniacy wyprawiali się bardzo daleko. Odbyli rejs kilkoma łodziami żaglowymi do Morza Czarnego. Nota bene król rumuński przyjął delegację z Heilem na czele w dniu święta marynarki wojennej Królestwa Rumunii. Ba, harcerze przemyscy, wodniacy, podczas wizyt w Warszawie kontaktowali się również z wielkimi postaciami życia politycznego w Polsce. Byli na spotkaniu z Marszałkiem Józefem Piłsudskim czy prezydentem Rzeczypospolitej prof. Ignacym Mościckim. To była ranga harcerstwa polskiego w II Rzeczypospolitej.

Edward Heil był człowiekiem ambitnym i konsekwentnym, ciągle wyznaczającym sobie kolejne cele. Ukończył prawo na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, po czym rozpoczął karierę w administracji rządowej. Tuż przed II wojną światową został mianowany starostą w Brześciu. Był w owym czasie najmłodszym urzędnikiem tej rangi w kraju. Nigdy nie stracił kontaktu z harcerstwem. Od czasów gimnazjalnych wspinał się w hierarchii aż do harcmistrza. W przededniu wybuchu wojny pełnił funkcję Komendanta Chorągwi Poleskiej ZHP.

W ten sposób kończy się w książce opowieść o Edwardzie Heilu w międzywojniu, a zaczyna relacja o jego aktywności w warunkach wojennych i okupacyjnych.

Edward Heil działa w konspiracji niemal od początku istnienia Związku Walki Zbrojnej, a potem Armii Krajowej. Jest członkiem BIP w Krakowie i używa pseudonimu „Stokłosa”. Od marca 1943 r. walczy w krakowskich Szarych Szeregach pod pseudonimem „Jerzy”, jako ostatni komendant tej formacji.

Kontaktuje się w Warszawie z komendą Szarych Szeregów, tzw. „Ulem”. Rozważa, jakie metody pracy konspiracyjnej powinien przenieść do Małopolski z szykującej się już do powstania Warszawy. Uznał, że należy wprowadzić w Krakowskiem nowe metody szkolenia Szarych Szeregów. Tu już nie chodziło o mały sabotaż, ale o akcje zbrojne, do których rwali się harcerze krakowscy.

Pod dowództwem Edwarda Heila odbywa się reorganizacja krakowskich Szarych Szeregów. Przeprowadzono podział na grupy szturmowe, bojowe szkoły i Zawiszę. Proponuje utworzyć z grup szturmowych trzy kompanie o kryptonimach „Bartek”, „Maciek” i „Wojtek”, które miałyby się stać awangardą Armii Krajowej. Heil formułuje program szkolenia, grupy podchorążych, organizuje manewry w terenie. Niestety niedobór broni uniemożliwia udział Szarych Szeregów w akcjach zbrojnych, choć uczestniczą w obstawach akcji.

Heil jednocześnie nie zaniedbuje zadań czysto harcerskich. Starsi harcerze mają nie tracić kontaktu z młodszymi – prowadzą kursy drużynowych i zastępowych, tworzą harcerską prasę konspiracyjną. Niestety, jak w innych częściach kraju, zdarzają się „wsypy”. Niektórzy nie wytrzymują tortur. Heil niezwykle boleśnie to przeżywa. W grudniu 1943 r. wyjeżdża do Warszawy na odprawę, na której omawiano kwestię przygotowania Szarych Szeregów do spodziewanego niedługo ogólnonarodowego powstania.

W pierwszych miesiącach 1944 r. nasilają się aresztowania, a 8 maja tr. podczas spotkania z grupą „Watry” i „Na ucho” został aresztowany sam Heil. Konspiracyjne środowisko krakowskie jest wstrząśnięte. Heil był, zdawało się, osobą nie do zastąpienia. Przygotowywano plany jego zbrojnego uwolnienia. Jednakże 15 maja 1944 r. ukazał się Bekanntmachung podpisany przez szefa policji i SD na dystrykt krakowski, w którym poinformowano, że straceni zostali Polacy w liczbie 44 – na pozycji 19. wymieniono Edwarda Heila.

Po latach adwokat Janusz Czarniecki postanowił dotrzeć do osób, które znały harcmistrza Edwarda Heila. Relacje ze spotkań zawierające odpowiedzi świadków znajdują się w omawianej książce. Oprócz wspomnień współpracowników zamieszczono też wypowiedź Romana Heila (jednego z dwóch synów Edwarda Heila), który z ogromnym żalem powiedział: „żałuję, że Go nie znałem”.

W części drugiej znajdują się fotografie oraz kalendarium wydarzeń upamiętniających pośmiertnie harcmistrza Edwarda Heila.

Harcerstwo polskie ma wielu bohaterów z okresu ostatniej wojny – będących wzorcami patriotyzmu. Wśród nich pięknym blaskiem lśni nazwisko Edwarda Heila, przemyskiego harcerza, żeglarza i znakomitego żołnierza polskiego.

0%

Informacja o plikach cookies

W ramach Strony stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze Strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Możecie Państwo dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce internetowej w każdym czasie. Więcej szczegółów w "Polityce Prywatności".