Zainstaluj aplikację Palestra na swoim urządzeniu

Palestra 5-6/2015

Czy przedsiębiorca nie powinien móc działać pod różnymi firmami?

Kategoria

Udostępnij

We współczesnym polskim piśmiennictwie prawniczym pogląd o dopuszczalności posiadania przez przedsiębiorcę tylko jednej firmy jest prawie niekwestionowany. W omówieniach zasad prawa firmowego zawartych w podręcznikach, komentarzach, artykułach i glosach wskazuje się zasadę jedności firmy, traktując ją jako oczywistą i niewątpliwąZob. np. M. Kępiński, Znak towarowy (funkcja, rodzaje znaków, oznaczenia stanowiące przedmiot praw wyłącznych, rejestracja, zakres wyłączności), SC, t. XII, s. 101; tenże, Glosa, OSP 1990, poz. 328, s. 706; J. Jacyszyn, Tylko jedna firma kupca rejestrowego, GP 1998, nr 16, s. 36–37; M. Zdyb, Prawo działalności gospodarczej. Komentarz do ustawy z dnia 19 lis­topada 1999 r., Zakamycze 2000, s. 245; J. Jacyszyn, (w:) J. Jacyszyn, S. Krześ, E. Marszałkowska-Krześ, Kodeks spółek handlowych. Komentarz. Orzecznictwo, Warszawa 2001, s. 153; M. Kępiński, Firma w przepisach kodeksu cywilnego, (w:) Czterdzieści lat kodeksu cywilnego. Materiały z Ogólnopolskiego Zjazdu Cywilistów w Rzeszowie (8–10 października 2004 r.), praca zbiorowa (red. M. Sawczuk), Zakamycze 2006, s. 162; Ł. Zamojski, Firma w postępowaniu rejestrowym (cz. II), Pr.Sp. 2006, nr 2, s. 43; A. Kidyba, Prawo handlowe, Warszawa 2007, s. 85; M. Modrzejewska, Prawo firmowe, (w:) Prawo handlowe, praca zbiorowa (red. J. Okolski), Warszawa 2008, s. 108–109; A. Kawałko, H. Witczak, Prawo cywilne, Warszawa 2008, s. 101; B. Gliniecki, Funkcje firmy przedsiębiorcy, Pr.Sp. 2008, nr 3, s. 26 i 33, przyp. 13 i 14 (gdzie, chyba jako jedyny, wskazując ówczesny art. 30 ust. 1 pkt 1 UoSDG oraz art. 38 pkt 1 lit. a UoKRS, podkreśla, że mowa w nich „o umieszczeniu we właściwym rejestrze pojedynczej firmy przedsiębiorcy”, choć jest w tym stwierdzeniu pewna przesada, w powołanym przepisie UoSDG nie było i we wskazanym przepisie UoKRS nie ma mowy o „pojedynczej” firmie, tylko o firmie); A. Kidyba, Prawo handlowe, Warszawa 2010, s. 95–96; tenże, Prawo handlowe, Warszawa 2011, s. 100; tenże, Prawo handlowe, Warszawa 2012, s. 100; M. Modrzejewska, Prawo firmowe, (w:) Prawo handlowe, praca zbiorowa (red. J. Okolski, M. Modrzejewska), Warszawa 2012, s. 113; J. Szwaja, (w:) S. Sołtysiński, A. Szajkowski, A. Szumański, J. Szwaja, A. Herbet, M. Mataczyński, I. B. Mika, T. Sójka, M. Tarska, M. Wyrwiński, Kodeks spółek handlowych, t. III Spółka akcyjna. Komentarz do art. 301–490, Warszawa 2013, s. 91; A. Kidyba, Prawo handlowe, Warszawa 2013, s. 104; P. Nazuruk, (w:) Kodeks cywilny. Komentarz, praca zbiorowa (red. J. Ciszewski), Warszawa 2014, s. 93 i 99; R. Pabis, (w:) J. Bieniak, M. Bieniak, G. Nita-Jagielski, K. Oplustil, R. Pabis, A. Rachwał, M. Spyra, G. Suliński, M. Tofel, R. Zawłocki, Kodeks spółek handlowych. Komentarz, Warszawa 2014, s. 503. . O takim stanowisku można bez obaw powiedzieć, że wyraża opinio communis.

Nie ma powodu, aby tę konstatację podważać tylko dlatego, że wśród rodzimych badaczy prawa firmowego jestem zapewne jedynym, który nie tylko nie ma pewności co do zasadności tego poglądu, ale kwestionuje go.

Punktem wyjścia moich wątpliwości jest to, że nie znajduję podstawy dla podania w wątpliwość racji uprawnienia do działania nie tylko pod jedną firmą, płynącego moim zdaniem ze swobody prowadzenia przez osobę fizyczną działalności gospodarczej w wyodrębnionych formach organizacyjnych. Wydaje mi się możliwe prowadzenie przez tę samą osobę fizyczną np. biura turystycznego pod firmą spełniającą wymogi prawa firmowego, a więc wskazującą nie tylko imię i nazwisko przedsiębiorcy będącego osobą fizyczną, ale zawierającą także dopuszczalny dodatek, który określa np. przedmiot działalności gospodarczej. Takie wymogi spełniałaby hipotetyczna firma: „Jan Kowalski. Wspaniały Odpoczynek”. Ale ta sama osoba fizyczna może jednocześnie prowadzić przedsięwzięcie gospodarcze pogrzebowe, pod równie poprawnym na gruncie prawa firmowego hipotetycznym oznaczeniem przedsiębiorcy: „Jan Kowalski. Wieczny Odpoczynek”.

Próba dochowania wymagań zwolenników zasady jedności firmy powinna chyba skłonić takiego przedsiębiorcę, którego prawa do prowadzenia zróżnicowanej przedmiotowo działalności gospodarczej nie sposób kwestionować i którego firma nie może wprowadzać w błąd co do przedmiotu tej zróżnicowanej działalności, do przyjęcia np. firmy poprawnościowej: „Jan Kowalski. Wspaniały albo Wieczny Odpoczynek” albo marketingowej: „Jan Kowalski. Wypoczynek Krótszy lub Dłuższy” czy do bólu szczerej: „Jan Kowalski. Prędzej lub Później Odpoczniesz z Nami!”

Celowo przykłady te prześmiewczo przerysowuję, aby unaocznić zakłopotanie, w jakim znajdować powinien się ten, kto zechce godzić akademicką tezę o jedności firmy z gospodarczym życiem.

Uważam przy tym, że przedsiębiorca powinien mieć prawo do różnych firmNie podziela tej mojej opinii Ł. Zamojski, uznając, że przedsiębiorca „może posługiwać się tylko jedną firmą w danym czasie” [Kilka uwag o firmie przedsiębiorcy, Pr.Sp. 2006, nr 7–8, s. 52, zob. także s. 53; nadto Ł. Zamojski, Firma w postępowaniu rejestrowym (cz. I), Pr.Sp. 2006, nr 1, s. 41], nie przytaczając jednak w swej polemice przekonywających argumentów (por. P. Zaporowski, Spór wokół unormowania firmy osoby prawnej w kodeksie cywilnym, Pr.Sp. 2006, nr 9, s. 51–52). Zob. także np. W. Popiołek, (w:) Kodeks spółek handlowych. Komentarz. Orzecznictwo. Suplement. Firma i prokura, praca zbiorowa (red. J. A. Strzępka), Warszawa 2003, s. 11; A. Kidyba, (w:) Kodeks spółek handlowych. Komentarz, praca zbiorowa (red. W. Pyzioł), Warszawa 2008, s. 202; M. Michalski, Spółka akcyjna, Kraków 2008, s. 132. , gdy prowadzona przez niego działalność gospodarcza albo zawodowa jest zróżnicowana nie tylko organizacyjnie lub co do przedmiotu, ale np. także co do miejsca jej prowadzenia (np. hostel we Wrocławiu i piekarnia w Legnicy). W żadnym razie antidotum nie może być tu art. 436 k.c. dotyczący firmy oddziałowej, ta bowiem, poza określeniem „oddział” i wskazaniem miejscowości, w której ma on siedzibę, musi zawierać firmę „głównąPor. np. P. Zaporowski, Firma oddziału osoby prawnej, Pr.Sp. 2004, nr 9, s. 35 i n..

Uprzedzając, dodam, że polskie prawo zawiera jednak barierę do wpisu więcej niż jednej firmy dla tego samego przedsiębiorcy. Uważam, że nie jest ona uzasadniona i powinna być zlikwidowana, co najmniej w odniesieniu do przedsiębiorcy będącego osobą fizyczną.

Moje uwagi, nietrudno to zauważyć, nie opierają się na wyrafinowanej argumentacji teoretycznej. Wyrastają, co postaram się udowodnić, z moim zdaniem uprawnionej interpretacji przepisów nie tylko prawa firmowego oraz z potrzeb praktyki gospodarczej, uzasadnionych koniecznością respektowania fundamentalnej zasady swobody przedsiębiorczości.

Wspomniane potrzeby gospodarcze są wyraźnie wskazane w pytaniu czytelnika „Rzeczpospolitej”, z którego wiemy, że prowadzi „«firmę» jako osoba fizyczna”, ale zamierza też „dodatkowo zawrzeć umowę spółki cywilnej na zupełnie inny rodzaj działalności”, nie chce jednak wnosić swego „przedsiębiorstwa do spółki, lecz (…)” ma „zamiar kontynuować dotychczasową działalność gospodarczą” i pyta: „Czy jest to możliwe?”J. Wowra, Można prowadzić własną firmę i działać w spółce cywilnej, „Dobra Firma” 2008, nr 1128/91, dodatek do Rz. 2008, nr 91, s. 2..

Jarosław Wowra nie ma wątpliwości co do pozytywnej odpowiedzi na to pytanie, wyjaśniając, że nie „ma przeszkód, aby prowadząc działalność indywidualną na własne nazwisko, rozpocząć także prowadzenie dodatkowej w formie spółki cywilnej. W świetle ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (…) podatnikiem nadal jest osoba fizyczna. Oczywiście, prócz podatkowej księgi przychodów i rozchodów prowadzonej w działalności indywidualnej, księgę taką będzie także musiała prowadzić spółka cywilnaTamże..

Podzielam to stanowisko, które już może, choć nie bezpośrednio, podważać idee zasady jedności firmyZob. np. A. Powałowski, Publicznoprawny status osoby fizycznej wykonującej działalność gospodarczą w Polsce, Gdańsk 2008, s. 72; M. Kępiński, Oznaczenia odróżniające, (w:) System Prawa Prywatnego, t. 15, Prawo konkurencji, praca zbiorowa (red. M. Kępiński), Warszawa 2014, s. 186–187. . Wiele wskazuje też na to, że potrzeby gospodarcze przedsiębiorców przesądzą o potrzebie daleko idącej modyfikacji tej zasady i apologetycznego stanowiska teoretyków prawa firmowego. Wydaje się nawet, że już o nim przesądziły, tyle że większość badaczy prawa oraz jego komentatorów tego faktu gospodarczego – przecież znaczącego także dla praktyki prawniczej – nie zauważyła. Obserwacja ta unaocznia również ogólniejsze zjawisko oczywistego wyprzedzania poglądów prawnych przez potrzeby gospodarcze i handlowe, nierzadko zaś konstruktywnego deprecjonowania owych poglądów poprzez milczącą eliminację w gospodarce, gdy kłócą się one z doniosłymi gospodarczoPor. D. Mróz, Odpowiedzialność wspólnika spółki cywilnej za wady fizyczne i prawne wniesionego wkładu w świetle art. 862 k.c., TPP 2007, z. 1, s. 79. potrzebami przedsiębiorców. To zresztą zjawisko powszechne: nie tylko życie gospodarcze dyktatowi akademików nie poddaje się.

Nawiązując do przytoczonego pytania czytelnika „Rzeczpospolitej”, warto powtórzyć, choć to równie oczywiste, że w spółce cywilnej prowadzona jest przez każdego z przedsiębiorców działalność gospodarcza lub zawodowa we własnym imieniu, dlatego prowadzą ją oni pod swoimi firmami, z czego wynika i to, że w oznaczeniu spółki muszą się znaleźć firmy wszystkich wspólników, także jeśli już przed zawarciem takiej umowy byli przedsiębiorcami prowadzącymi działalność indywidualną poza tą spółkąPor. W. Kubala, Spółka cywilna jako podmiot działalności gospodarczej, Pr.Sp. 1997, nr 1, s. 17; M. Machnij, Pojęcie i znaczenie nazwy spółki cywilnej, Mon.Praw. 1999, nr 4, s. 11. .

Z tym jednak zastrzeżeniem, że nie dotyczy to możliwej przecież sytuacji, że ich (nowa) działalność w spółce cywilnej nie pozostaje w związku przede wszystkim z przedmiotem ich dotychczasowej działalności jako przedsiębiorców, którą dalej prowadzą indywidualnie, poza spółką cywilną, pod firmą wskazującą np. na przedmiot tej działalności. Wtedy bowiem powinni wystąpić w spółce cywilnej pod inną, również swoją firmąTym samym wyłączona jest i tu możliwość rzekomo korzystnej dla wspólników spółki cywilnej anonimowości w stosunkach gospodarczych, o której szerzej i krytycznie pisał przed reformą prawa firmowego P. Bielski, Spółka cywilna pod rządem prawa działalności gospodarczej, Gdańsk 2001, s. 22–23. , niezawierającą określenia zawartego w „pierwszej” firmie, które wskazuje na inny przedmiot działalności prowadzonej indywidualnie niż przedmiot ich działalności jako wspólników spółki cywilnej. Firma bowiem, pod którą występują w nazwie spółki cywilnej, nie powinna wprowadzać w błąd.

Co prawda w odpowiedzi J. Wowry nie wyjaśniono, czy prowadząc odmienną działalność w ramach spółki cywilnej, przedsiębiorca musi posługiwać się firmą, pod którą działa poza spółką cywilną, czy może występować w tej spółce pod inną firmą. Ale jeśli czytelnym zamiarem tego przedsiębiorcy jest wyodrębnienie (scil. odseparowanie) nowej działalności od pierwszej, wtedy naturalne, usprawiedliwione i właściwe byłoby posługiwanie się w nazwie spółki cywilnej inną firmą niż ta, pod którą prowadzi on działalność poza tą spółką.

Wydaje się, że niekiedy powinno to odnosić się również do przedsiębiorcy będącego osobą prawną, np. fundacją, która może prowadzić zróżnicowane przede wszystkim przedmiotowo działalności gospodarcze i powinna mieć prawo do posługiwania się zróżnicowanymi firmami, z których każda musi zawierać nazwę fundacji (zob. art. 435 § 1 k.c.), ale też może zawierać dodatki wskazujące np. na przedmiot działalności gospodarczej (zob. art. 435 § 1 k.c.), które mogą, a nawet powinny być zróżnicowane w zależności od np. odmiennego przedmiotu tej działalności (zob. art. 433 § 2 k.c.).

Może nie powinno się w sporze o wymóg jednej firmy dla jednego przedsiębiorcy przeceniać, ale też nie wolno nie docenić tego, że zgodnie z art. 5 ust. 1 ustawy z 13 października 1995 r. o zasadach ewidencji i identyfikacji podatników i płatnikówDz.U. z 2012 r. poz. 1314 ze zm. podatnicy, „z zastrzeżeniem ust. 2a, są obowiązani do dokonania zgłoszenia identyfikacyjnego do naczelnika urzędu skarbowego albo organu właściwego na podstawie odrębnych przepisów”, przy czym zgłoszenia tego „dokonuje się jednokrotnie, bez względu na rodzaj oraz liczbę opłacanych przez podatnika podatków, formę opodatkowania, liczbę oraz rodzaje prowadzonej działalności gospodarczej oraz liczbę prowadzonych przedsiębiorstwWskazany ust. 2a stanowi, że zgłoszenia „identyfikacyjnego nie dokonują podatnicy będący osobami fizycznymi objętymi rejestrem PESEL nieprowadzący działalności gospodarczej lub niebędący zarejestrowanymi podatnikami podatku od towarów i usług”. Nadto zob. wyrok NSA z 3 września 2002 r., III S.A. 3288/00, Mon.Pod. 2002, nr 10, s. 4 oraz niepublikowany wyrok NSA w Białymstoku z 27 lutego 2003 r., SA/Bk 678/02..

Nie można bowiem nie dostrzec tego, co wydaje się dla moich rozważań jednak interesującą obserwacją: w przepisie tym ustawodawca wyraźnie przewidział, że ten sam podmiot prowadzący działalność gospodarczą może ją prowadzić nie tylko w jednej postaci rodzajowej (niezależnie od możliwości prowadzenia jej w niejednym przedsiębiorstwieZwrócę tu uwagę na błędną wypowiedź S. Włodyki, który najwyraźniej myli firmę z nazwą przedsiębiorstwa (i nie uwzględnia istnienia nazw przedsiębiorstw, które mogą być zróżnicowane), rozważając sytuację, gdy spółka prowadzi kilka przedsiębiorstw. Na gruncie prawa firmowego stawia pytanie: „czy jedno z wielu przedsiębiorstw spółki może posiadać własną firmę?” i udziela nań następującej odpowiedzi: „W przepisach KC brak jest wyraźnego postanowienia w tym względzie, rozwiązania należy zatem szukać w wykładni przepisów o szerszej hipotezie, tj. art. 434 i 436 KC. Artykuł 434 KC zezwala na dodatki do właściwej firmy przez «inne określenia dowolnie obrane»; na tej podstawie możliwe jest dodanie do właściwej firmy określenia identyfikującego przedsiębiorstwa tej spółki. Artykuł 436 KC zobowiązuje do dodatku do właściwej firmy określenia wskazującego miejscowość, w której oddział ma siedzibę: na podstawie argumentum a minori ad maius należy przyjąć, że powyższa dyspozycja obowiązuje tym bardziej przedsiębiorstwo. Ostatecznie więc należy dopuścić następujące przykładowe firmy przedsiębiorstw spółki: «Artex» Spółka z o.o., Przedsiębiorstwo Produkcji Narzędzi w Krakowie» [ten drugi, tylko końcowy znak cudzysłowu znajduje się w cytowanym oryginale – uw. P. Z.]” [Cel, przedmiot działania, funkcje gospodarcze oraz zastosowanie spółki handlowej. Przedsiębiorstwo spółki, (w:) System Prawa Handlowego, t. 2, Prawo spółek handlowych, praca zbiorowa (red. S. Włodyka), Warszawa 2012, s. 93]. Zob. nadto S. Włodyka, M. Spyra, Umowy w obrocie przedsiębiorstwami, (w:) System Prawa Handlowego, t. 5, Prawo umów handlowych, praca zbiorowa (red. S. Włodyka), Warszawa 2011, s. 501, gdzie wskazując m.in., ale i najpierw, firmę, autorzy piszą, jest ona jednym ze składników przedsiębiorstwa, które „indywidualizują przedsiębiorstwo i są z nim nierozłącznie związane, w tym sensie niezastępowalne, a także – w zasadzie – wyłączone z indywidualnego obrotu, gdyż mogą być przedmiotem tego ostatniego tylko łącznie z przedsiębiorstwem”, por. s. 497 oraz s. 504 i n. ), może bowiem prowadzić np. zróżnicowaną rodzajowo działalność gospodarczą w większej niż jedna liczbie [„bez względu na (…) liczbę oraz rodzaje prowadzonej działalności gospodarczej (…)”]. Wydaje się bowiem w naturalny sposób przesądzać to także niekiedy o konieczności, nie tylko o dopuszczalności posługiwania się przez ten sam podmiot, np. będący osobą fizyczną, różnymi firmami dla poszczególnych, zróżnicowanych np. przedmiotowo działalności gospodarczych przezeń prowadzonych.

Warto w tym miejscu przywołać wypowiedź S. Buczkowskiego z końca lat czterdziestych minionego wieku. Odnosi się ona do ówczesnych unormowań zawartych także w Kodeksie handlowym, które dotyczyły firmy, pod którą kupiec prowadził przedsiębiorstwo, nie przystają więc dokładnie do unormowań obowiązujących w Polsce obecnie, odróżniających przecież firmę, pod którą działa przedsiębiorca, od nazwy jego przedsiębiorstwa. Ale mimo to są to refleksje inspirujące, dotyczą bowiem także, czy nawet przede wszystkim, firmy również w obecnie przyjętym rozumieniu jako oznaczenia przedsiębiorcy.

Autor ten zwracał uwagę, że w „orzecznictwie handlowym tych przynajmniej krajów, których kodeksy opierają się na tych samych zasadach, co nasz Kodeks Handlowy, uznane zostało, że kupiec jednoosobowy może prowadzić więcej przedsiębiorstw o różnych firmach nawet w tej samej miejscowości: to samo odnosi się do kupca jednoosobowego będącego osobą prawną, natomiast odmawia się tego prawa jawnym spółkom handlowym, które prowadzić mogą tylko jedno przedsiębiorstwo pod jedną firmą, chociaż składać się ono może z wielu zakładów. Każde przedsiębiorstwo utworzone na zasadach dekretu z 3 stycznia 1947 r. jest osobą prawną sui generis, a więc może prowadzić większą ilość przedsiębiorstw pod różnymi firmamiS. Buczkowski, Przedsiębiorstwo państwowe. Charakterystyka prawna, Warszawa 1948, s. 37 (wspomniany dekret z 3 stycznia 1947 r. o tworzeniu przedsiębiorstw państwowych został opublikowany w Dz.U. nr 8, poz. 42). Por. stanowcze, zawarte w edycji poradnikowej stwierdzenie, że jedna „osoba fizyczna może zarejestrować dwie lub więcej działalności gospodarczych pod różnymi nazwami i z różnym zakresem działalności. Wszystkie te działalności mogą być zarejestrowane w miejscu zamieszkania, ale też można zarejestrować jedną działalność w miejscu zamieszkania np. w Warszawie, a drugą np. w Łodzi, w wynajętym lokalu. Musisz jednak pamiętać, że dla każdej z tych działalności będzie obowiązywać ta sama forma opodatkowania podatkiem dochodowym” (D. Młodzikowska, B. Lundén, Jednoosobowa firma. Jak założyć i samodzielnie prowadzić jednoosobową działalność gospodarczą, Gdańsk 2010, s. 31–32; tak samo ci sami, Jednoosobowa firma. Jak założyć i samodzielnie prowadzić jednoosobową działalność gospodarczą, Gdańsk 2011, s. 47). Takie stanowisko nie uwzględnia jednak wprowadzonej już po wydaniu zapewne obu tych książek, w 2011 r. (zob. tutaj przyp. 22), bariery polegającej na niemożliwości rejestracji w CEIDG, o czym dalej piszę. Zauważyć warto, że potrzeba jednoczesnego prowadzenia wielu przedsięwzięć gospodarczych pod różnymi firmami wiąże się dziś przede wszystkim z działalnością gospodarczą lub zawodową wykonywaną nierzadko prawie wyłącznie na forum serwisu internetowego, co do którego zasadna wydaje się sugestia uznania go za przedsiębiorstwo także w rozumieniu art. 551 k.c., w tym za jego nazwę, uznając oznaczenie domeny; szerzej o statusie takiego serwisu jako przedsiębiorstwa zob. P. Budrewicz, Serwis internetowy jako byt prawny, RP nr 118, s. 39, nadto s. 40. .

Przytoczona argumentacja jest moim zdaniem wymowna mimo wspomnianej odmienności, to bowiem, że wówczas kupiec rejestrowy pod firmą prowadził przedsiębiorstwo (zob. art. 26 § 1 k.h.), dziś zaś nosi ono nazwę (zob. art. 551 pkt 1 k.c.), nie podważa zasadności stanowiska, że i de lege lata możliwość prowadzenia w ramach określonej działalności gospodarczej (zawodowej) kilku przedsiębiorstw pod różnymi nazwami przez będącego np. osobą fizyczną przedsiębiorcę działającego pod określoną firmą w żadnym razie nie podważa stanowiska o dopuszczalności prowadzenia przez np. tę samą osobę fizyczną działalności gospodarczej w formach zróżnicowanych przede wszystkim co do przedmiotu i w konsekwencji najczęściej, tak uważam, pod różnymi firmami.


Nie dostrzegam, aby możliwość posługiwania się kilkoma firmami była sprzeczna z art. 432 § 1 k.c., który stanowi, że przedsiębiorca „działa pod firmą”, czy inaczej: aby kłóciła się z zasadą jedności firmy, której w owym przepisie można się doszukać, choć jego kontekst normatywny jest bez wątpienia szerszyZdawać by się mogło, że przeciw mojej sugestii przemawia pogląd A. Kidyby sformułowany w innym miejscu, w którym podnosi on, co zresztą oczywiste, że gdy przedsiębiorca będący osobą fizyczną przekształca się w jednoosobową spółkę kapitałową (zob. art. 551 § 5 k.s.h.), osoba fizyczna nie traci „swojej podmiotowości prawnej, ale podmiotowość gospodarczą” (Kodeks spółek handlowych. Komentarz, t. II. Komentarz do art. 301–633 k.s.h., Warszawa 2011, s. 1350; zob. także A. Kidyba, Komentarz aktualizowany do art. 584(2) Kodeksu spółek handlowych, LEX/el., 2011). Podzielam tę opinię, ale uważam, o czym piszę dalej, że takie przekształcenie w spółkę kapitałową, choć powoduje oczywiście ustanie poprzedniej aktywności przekształconego w ten sposób przedsiębiorcy, nie pozbawia go możliwości podjęcia kolejnej aktywności gospodarczej (zawodowej) jako przedsiębiorcy będącego osobą fizyczną, czyli uzyskania znowu podmiotowości gospodarczej w tej formie.. Ów przepis oraz wspomnianą zasadę rozumiem bowiem jako nakaz, aby działalność gospodarcza lub zawodowa była prowadzona we własnym imieniu (jedynie) pod firmą i aby (ale to już wymaga interpretacji) nie była ona prowadzona pod różnymi firmami, z czego jednak nie wynika, iżby inna – co do przedmiotu, siedziby, miejsca prowadzenia, źródeł zaopatrzenia itd. – działalność gospodarcza lub zawodowa tego samego przedsiębiorcy musiała być prowadzona pod tą samą firmą, wielekroć bowiem groziłoby to, o czym już wspominałem, wprowadzeniem w błąd, czyli naruszeniem zakazu przewidzianego w art. 433 § 2 k.c.

Oczywiście, że można próbować bronić poglądu, iż za każdym razem mamy wówczas do czynienia (w pewnym sensie) z innym przedsiębiorcą, którym jest ta sama osoba fizyczna, niekiedy także prawna. Ale takie wyjaśnienie nie zmienia prozaicznej konstatacji, że ta sama osoba fizyczna albo prawna prowadząca we własnym imieniu działalność gospodarczą lub zawodową może ją, a niekiedy nawet musi, prowadzić jednak pod różnymi firmami, i to chyba nie tylko wtedy, gdy jest to działalność zróżnicowana przede wszystkim przedmiotowo, ale nawet gdy jest ona zróżnicowana wyłącznie organizacyjnie.

W takich i podobnych sytuacjach oczywiste jest dla mnie, że przedsiębiorca musi działać – prowadząc wyodrębnioną nie tylko np. przedmiotowo działalność przedsiębiorczą – pod określoną firmą, z czego powinno jednak wynikać, że dla jego odmiennej, nie tylko np. przedmiotowo, działalności gospodarczej (zawodowej) ten sam podmiot (np. osoba fizyczna) musi działać pod inną firmąO tym, że przedsiębiorca może wykonywać działalność gospodarczą w pewnym sensie równocześnie w różnych formach prawnych, zob. np. J. Nitkowska, Zawieszenie wykonywania działalności gospodarczej w świetle ustawy o swobodzie działalności, „Służba Pracownicza” 2012, nr 2, s. 9–10.. Nie uważam przy tym, aby zróżnicowanie postaci nie tylko organizacyjnych przyjętych dla prowadzonych przez tego samego przedsiębiorcę różnych przedsięwzięć gospodarczych lub zawodowych uprawniało do paradoksalnego kwestionowania tego, że cały czas chodzi o tego samego przedsiębiorcę; nie tylko, choć niewątpliwie przede wszystkim, w odniesieniu do przedsiębiorcy będącego osobą fizyczną byłaby to bowiem konstatacja dziwaczna.

Powszechny jest jednak pogląd kwestionujący zasadność takiej interpretacji; wierny przekonaniu, że bez względu na przyjęte zróżnicowanie prowadzonej przez tego samego przedsiębiorcę działalności gospodarczej lub zawodowej (np. pod względem przedmiotowym, terytorialnym czy organizacyjnym) przedsiębiorca ten musi cały czas działać pod tą samą firmą. Tyle że trudno kwestionować już podnoszoną obserwację, że wielekroć nie sposób byłoby wówczas dochować wierności zasadzie prawdziwości firmyPor. nadto A. Janiak, (w:) Kodeks cywilny. Komentarz, t. I. Część ogólna, praca zbiorowa (red. A. Kidyba), Warszawa 2009, s. 214–215. , w tym zakazu wprowadzania firmą w błąd, zwłaszcza wtedy, gdyby zawierała ona określenie odmiennego przedmiotu działalności przedsiębiorcy.


Nie jest to argument znaczący w dyskusji o prawie przedsiębiorcy do posługiwania się więcej niż jedną firmą, ale warto zwrócić uwagę na kontekst oraz konsekwencje unormowania zawartego w art. 14a ust. 2a zd. 1„Przedsiębiorca wykonujący działalność gospodarczą jako wspólnik w więcej niż jednej spółce cywilnej może zawiesić wykonywanie działalności gospodarczej w jednej lub kilku takich spółkach”. i art. 25 ust. 1 pkt 10„Wpisowi do CEIDG podlegają: (…) numer identyfikacji podatkowej (NIP) oraz numer identyfikacyjny REGON spółek cywilnych, jeżeli przedsiębiorca zawarł umowy takich spółek (…)”. ustawy o swobodzie działalności gospodarczej (dalej oznaczanej: UoSDG)Dz.U. z 2013 r. poz. 672 ze zm.. Normując zawieszenie działalności gospodarczej oraz określając, co podlega wpisowi do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (dalej oznaczanej: CEIDG), stwierdzono w nich bowiem, co zresztą oczywiste, że przedsiębiorca może prowadzić działalność w ramach nie tylko jednej spółki cywilnej. Jasne, że ciągle jest to ten sam przedsiębiorca, że przedsiębiorcą nie jest spółka cywilna, że w nazwie spółki cywilnej muszą się znaleźć firmy wszystkich przedsiębiorców będących jej wspólnikami (co zresztą prowadzić może do konsekwencji absurdalnych, gdy, jak to się niekiedy zdarza, wspólników takich jest kilkudziesięciuDo dzisiaj inspirujące są, w szczególności w odniesieniu do oznaczenia przedsiębiorców działających w spółce cywilnej, kontrowersyjne w części i niemożliwe de lege lata do akceptacji uwagi, sformułowane w naszym piśmiennictwie chyba najpierw przez A. Opalę, że ustawodawca „wpadł w pułapkę, bo oto od 1 kwietnia 2001 r. na pieczątkach, szyldach i towarach muszą być wymienieni wszyscy przedsiębiorcy z imienia i nazwiska i mogą także dopisać nazwę. Jest jednak istotny problem. Spółki cywilne są wieloosobowe. Znam przypadek, że spółka liczy 50 osób. Nie wyobrażam sobie, by wszyscy wspólnicy byli umieszczeni na szyldzie. Ustawodawca powinien przewidzieć taką sytuację i zastosować przez analogię rozwiązania Kodeksu spółek handlowych. Proponuję wykładnię praeter legem by w dużych wieloosobowych spółkach cywilnych w okresie przejściowym w oznakowaniu było jedno nazwisko z dopiskiem «i wspólnicy» bez używania skrótu s.c.” (Prawo działalności gospodarczej i Krajowy Rejestr Sądowy w pytaniach i odpowiedziach, Zielona Góra, kwiecień 2001, s. 13–14). W podobnym duchu, choć dużo bardziej powściągliwie, pisali później J. Szwaja i I. B. Mika: „Pewien problem może pojawić się wówczas, gdy wspólników spółki cywilnej jest wielu. Konsekwentne przestrzeganie wymogu, by imiona i nazwiska (nazwy, firmy) wszystkich wspólników zamieścić w oznaczeniu spółki cywilnej, może prowadzić do tworzenia oznaczeń zbyt długich, a przez to niejasnych. Uważamy, że w takim przypadku wystarczy, gdy oznaczenie spółki cywilnej zawiera imiona i nazwiska (nazwy, firmy) tylko kilkunastu wspólników” [Oznaczenia przedsiębiorcy (prawo firmowe), (w:) System Prawa Handlowego, t. 1, Prawo handlowe – część ogólna, praca zbiorowa (red. S. Włodyka), Warszawa 2009, s. 845]. Te proste, ale wartościowe uwagi kłócą się jednak z jednoznacznym nakazem działania (zawsze) pod firmą (art. 432 § 1 k.c.). ), że nazwa spółki cywilnej nie jest firmą spółki, bo tej spółka ta posiadać nie może.

Ale czym więc w życiu gospodarczym jest nazwa spółki cywilnej? Nie oznacza nikogo?

Oczywiście, że oznacza spółkę cywilną, bo jest jej nazwą. I choć to jej wspólnicy, nie spółka, są przedsiębiorcami, lecz przecież spółka ta nie jest (wiadomo to nie tylko z obszernego prawniczego piśmiennictwa) wyimaginowanym prawnym bytem i w gruncie rzeczy nie jest tylko umową podobną co do natury do innych umów nazwanych. W działalności gospodarczej i handlowej, także w marketingu, jest też ona postrzegana za pośrednictwem swej nazwy, która na co dzień, nie w akademickich debatach, ale na rynku, traktowana jest jako nazwa spółki niczym istotnym nieodbiegająca od firmy, gdyby ją mieć mogła.

Istotna dla moich rozważań, niemniej oczywista, jest obserwacja, że nazwa spółki cywilnej, która musi zawierać firmy wspólników, może też zawierać inne określenia. A wtedy wspólnik spółki cywilnej, choć działa w niej de iure pod swoją firmą, ale praeter legem – działając w spółce cywilnej – działa de facto także pod nazwą tej spółki, która musi się różnić od jego firmy choćby tym, że zawiera nie tylko jego firmę.

Znaczenia tych uwag nie przeceniam, wiem zresztą, że dla dogmatycznej egzegezy prawniczej nie przedstawiają one istotnej wartości. Lecz gdy na prawo firmowe spojrzymy przez pryzmat rzeczywistości gospodarczej, widząc, jak prawo to aplikuje się na rynku, dostrzeżemy nie tylko wady, ale mizerię m.in. zasady jedności firmy hołubionej przez teoretyków prawa firmowego.


Moje stanowisko, dopuszczające nie tylko możliwość, ale w istocie niekiedy konieczność działania tego samego przedsiębiorcy pod różnymi firmami, uważa za „nie do przyjęcia” J. P. NaworskiJ. P. Naworski, Instytucje wspólne prawa spółek, (w:) System Prawa Prywatnego, t. 16, Prawo spółek osobowych, praca zbiorowa (red. A. Szajkowski), Warszawa 2008, s. 265.. Uzasadniając taką ocenę, twierdził (w czasach przed wejściem w życie regulacji o CEIDGZgodnie z art. 1 pkt 3 ustawy z 2 lipca 2004 r. Przepisy wprowadzające ustawę o swobodzie działalności gospodarczej (Dz.U. nr 173, poz. 1808 ze zm.) przepisy o CEIDG weszły w życie 1 lipca 2011 r. (zob. także art. 66 pkt 3–4 wskazanej ustawy).), że wprawdzie „wykluczyć się nie da sytuacji, w której przedsiębiorca jednoosobowy zarejestruje działalność gospodarczą lub zawodową w ewidencji działalności gospodarczej prowadzonej przez różne gminy pod innymi firmami, ale w dalszym ciągu jest to ten sam podmiot i przedsiębiorca. Twierdzenie, że za każdym razem chodzi o innego przedsiębiorcę, choć ten sam podmiot jest, w świetle art. 431 KC, nieporozumieniemJ. P. Naworski, Instytucje..

W przywołanym przez J. P. Naworskiego art. 431 k.c. nie znajduję czytelnej podstawy dla uznania, że stanowisko dopuszczające różne przedsiębiorcze role tego samego podmiotu (na tym bowiem polega być może rzeczywiście przesadna sugestia o tym, że możemy niekiedy mówić o „innym przedsiębiorcy”, którym jest ta sama osoba fizyczna) jest błędne. Problem jednak upatruję w tym, że taka, możliwa przecież, zróżnicowana działalność tego samego podmiotu nie może być realizowana pod tą samą firmą, albowiem firma właściwa dla jednej z prowadzonych działalności tego samego podmiotu, różniącej się co do np. przedmiotu, siedziby, miejsca prowadzenia, źródeł zaopatrzenia itd., czyli prowadzona pod firmą zawierającą określenia wskazujące na te albo inne cechy prowadzonego przedsięwzięcia gospodarczego, wprowadzałaby w błąd, gdyby ten sam podmiot prowadził pod nią działalność odmienną co do przedmiotu, siedziby, miejsca prowadzenia, źródeł zaopatrzenia itd.Na gruncie Kodeksu handlowego A. W. Wiśniewski dopuszczał, że kupiec jednoosobowy może dla dowolnej liczby swoich przedsiębiorstw posługiwać się „tą samą firmą albo dla każdego – odrębną (chociażby każda musiała mieć w składzie jego nazwisko). Natomiast spółce przepisy k.h. pozwalają na posiadanie tylko jednej firmy” (Prawo o spółkach. Podręcznik praktyczny, t. 2, Uzupełnienia do tomu 1. Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, Warszawa 1991, s. 83). W innym miejscu autor ten dodawał, że jednak spółka może „prowadzić pod swoją firmą kilka przedsiębiorstw, wyodrębniając je przez umieszczenie w firmie dodatków indywidualizujących każde z przedsiębiorstw” (tamże, s. 48; zob. także tamże, przyp. 11 oraz A. W. Wiśniewski, Spółki kapitałowe. Podstawowe problemy tworzenia i funkcjonowania, Warszawa 1995, s. 31). Inaczej formułował podobne stanowisko J. Brol: „Pod swoją firmą spółka może prowadzić kilka przedsiębiorstw. Ich wyodrębnienie jest zaznaczone odpowiednimi znakami identyfikującymi każde z nich. Nie jest jednak, jak się wydaje, dopuszczalne prowadzenie każdego przedsiębiorstwa spółki pod inną firmą” (Spółki prawa handlowego, Warszawa 1993, s. 56). Przedstawione rozważania straciły na znaczeniu po reformie prawa firmowego, a także uznaniu nazwy przedsiębiorstwa lub jego wyodrębnionej części za składnik przedsiębiorstwa.

W naturalnym w komentarzach skrócie, ale wiernie, przedstawił moje stanowisko i argumentację W. Popiołek. Ale i on nie uważa mego stanowiska za zasadne, wskazując, że „odróżnieniu rodzajów prowadzonej przez danego przedsiębiorcę działalności służyć mogą inne oznaczenia np. nazwy przedsiębiorstw, natomiast firma ma odróżniać przedsiębiorcę, niezależnie od tego jak zróżnicowana jest jego działalność (…)”W. Popiołek, (w:) Kodeks cywilny, t. I. Komentarz. Art. 1–44910, praca zbiorowa (red. K. Pietrzykowski), Warszawa 2013, s. 174–175. .

Również ta argumentacja nie przekonuje mnie. To bowiem, że na zróżnicowanie np. przedmiotowe różnych działalności tego samego podmiotu może wskazywać nazwa przedsiębiorstwa, nie pozostaje w sprzeczności z tym, że na zróżnicowanie to może i powinna wskazywać przede wszystkim jego firma. Tylko pod nią, pod firmą, przedsiębiorca musi bowiem działać, a nazwy przedsiębiorstwa może nie mieć, mając przedsiębiorstwo (zresztą, co oczywiste, w ogóle może nie mieć przedsiębiorstwa). Oczywista jest przy tym przedstawiona na początku mojego artykułu trudność, niekiedy wręcz niemożliwość, sformułowania firmy w taki sposób, który wierny zasadom prawa firmowego będzie wskazywał na zróżnicowane, nierzadko diametralnie odmienne np. przedmioty działalności tego samego przedsiębiorcy.


Barierą do zrealizowania uprawnienia do działalności pod więcej niż jedną firmą przedsiębiorcy będącego osobą fizyczną jest jednak art. 25 ust. 1 pkt 1 w zw. z art. 27 ust. 2 pkt 5 UoSDG. Pierwszy z nich stwierdza, że wpisowi do CEIDG podlega „firma przedsiębiorcy”, z czego należy wnosić, że może być to tylko jedna firmaFormularz CEIDG-1. Wniosek o wpis do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności (wersja 1.04, 1.06 i wersja opublikowana na: http://lex.online.wolterskluwer.pl/WKPLOnline/index.rpc?&fromHistory=false#metry ka.rpc--ASK--reqId=1404815365694_2062747479&nro=318839116&wersja=-1&dataOceny=2014-07-08&tknDATA= 23%252C30%252C59%252C6%252C71%252C73%252C75%252C8%252C9%252C90%252C1404797648&class=HTM L&loc=4&full=1&hId=6 oraz na: https://prod.ceidg.gov.pl/CEIDG/CEIDG.Public.UI/Forms/CEIDG1.aspx?type=1; w odniesieniu do obu adresów stan na dzień 8 lipca 2014 r.) w przeznaczonym na wpis firmy pkt 06 też przewiduje, że może być to firma przedsiębiorcy, czyli jedna firma; nb. w trzech najpierw wskazanych tu wersjach tego formularza mowa także o „nazwie firmy”; ten językowy kompromis ma zapewne na celu ułatwienie zrozumienia formularza przez wypełniających, którzy pojęcie „firmy” utożsamialiby chyba z przedsięwzięciem gospodarczym albo zawodowym (por. takie samo określenie „nazwa firmy” w wyszukiwarce wpisów w CEIDG: https://prod.ceidg.gov.pl/CEIDG/ ceidg.public.ui/search.aspx; stan na dzień 8 lipca 2014 r.).. W drugim ze wskazanych przepisie przyjęto, że „niepoprawny” jest wniosek o wpis do CEIDG osoby już do tej ewidencji wpisanej. Oczywiście, że unormowanie zawarte w art. 25 ust. 1 pkt 1 UoSDG stanowi barierę, którą można łatwo zlikwidować, wprowadzając możliwość wpisywania do CEIDG nie tylko jednej firmy przedsiębiorcy.

Inna sprawa, że de lega lata istnieje jednak niezamierzona chyba przez ustawodawcę możliwość prowadzenia przez – w istocie – tę samą osobę fizyczną, choć występującą jako inny podmiot, działalności pod różnymi firmami. Jeżeli bowiem przedsiębiorca będący osobą fizyczną (czyli wykonującą we własnym imieniu działalność gospodarczą) dokona przekształcenia w jednoosobową spółkę kapitałową (zob. art. 551 § 5 oraz art. 5841 i n. k.s.h.; nadto art. 5842 § 3 i art. 5845 pkt 5 k.s.h.), wtedy zostanie wykreślony z CEIDG (zob. art. 34 ust. 2 pkt 1a UoSDG w zw. z art. 5841 § 1 zd. 2 i § 2 tego artykułu k.s.h.). A wówczas nie widzę jakichkolwiek formalnych przeszkód do ponownego wpisu tej samej osoby fizycznej do CEIDG znowu jako indywidualnego przedsiębiorcy.

Pokrewna sytuacja dopuszczająca prowadzenie działalności gospodarczej przez tę samą osobę (nie tylko fizyczną) pod różnymi firmami pojawia się w przypadku spółki jednoosobowej; nie znajduję żadnej prawnej bariery, przez którą ta sama osoba nie mogłaby założyć więcej niż jednej takiej spółki. Będą to oczywiście de iure odrębni przedsiębiorcy i odrębne podmioty, ale oczywiste jest, że w ten sposób jedna osoba może prowadzić lege artis działalność pod różnymi firmami.

W ustawie z 20 sierpnia 1997 r. o Krajowym Rejestrze SądowymDz.U. z 2013 r. poz. 1203 ze zm. zagadnienie dopuszczalności prowadzenia działalności gospodarczej pod różnymi firmami ex natura rerum pojawić się nie może, każdy z wpisanych do KRS podmiotów ma swoją jedyną firmę albo jedyną nazwęZob. także § 20 pkt 1 lit. c, § 32 pkt 1 lit. c, § 42 pkt 1 lit. c, § 51 pkt 1 lit. c, § 62 pkt 1 lit. c, § 75 pkt 1 lit. c, § 86 pkt 1 lit. c, § 98 pkt 1 lit. c, § 108 pkt 1 lit. c, § 118 pkt 1 lit. c, § 127 pkt 1 lit. c, § 137 pkt 1 lit. c, § 148 pkt 1 lit. c oraz § 157 pkt 1 lit. c rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 30 listopada 2011 r. w sprawie szczegółowego sposobu prowadzenia rejestrów wchodzących w skład Krajowego Rejestru Sądowego oraz szczegółowej treści wpisów w tych rejestrach (Dz.U. z 2014 r. poz. 835); por. jego § 167 pkt 1 lit. a oraz pkt 3 lit. d. ; co najwyżej de lege ferenda można byłoby rozważać wielość firm w odniesieniu do tych podmiotów, które, jak stowarzyszenia czy fundacje, mogą, poza działalnością statutową, prowadzić także działalność gospodarczą (zob. art. 50 w zw. z art. 1 ust. 2 pkt 2, art. 36 pkt 13, art. 38 pkt 1 lit. a oraz art. 49 ust. 1 tej ustawy), ta zaś, o czym pisałem, może być pod kilkoma względami zróżnicowana i powinna móc być prowadzona pod zróżnicowanymi firmami (choć każda z nich musiałaby zawierać nazwę osoby prawnej oraz określenie wskazujące na jej formę prawną, zob. art. 435 § 1 i 2 k.c.). Nie myślę jednak, żeby był to argument znaczący dla zwolenników zasady jedności firmy; zapewne wskażą oni, że i inni przedsiębiorcy wpisani do KRS, np. spółki handlowe, mogą prowadzić zróżnicowaną np. przedmiotowo działalność, ale zawsze pod tą samą firmą. Ale, powtórzę, nie jest to dla mnie argumentacja przekonująca.


Czas na sformułowanie ogólniejszego pytania, chyba takiego, które powinno być postawione, zanim przyjęto w istocie dogmat o zasadzie jednej firmy. Jakie bowiem zagrożenie wiązałoby się z tym, że ten sam przedsiębiorca prowadziłby równocześnie zróżnicowaną, w szczególności przedmiotowo lub terytorialnie, działalność gospodarczą lub zawodową pod różnymi firmami? Przekonanie, że elementem identyfikującym przedsiębiorcę jest firma, choć jego zasadność ma prawo budzić istotne wątpliwości, w żadnym razie nie przemawia przecież za wyłączeniem możliwości prowadzenia przez tego samego przedsiębiorcę działalności gospodarczej lub zawodowej pod różnymi firmami.

Warto też zwrócić uwagę, że pokaźna część przedsiębiorców działa pod firmami, których funkcja identyfikacyjna jest znikoma, jeśli nie marginalna. W istocie elementami wiarygodnie ich identyfikującymi są dane dotyczące numeru wpisu we właściwym rejestrzeDobitnie na to wskazuje pierwsza część tezy uchwały SN z 10 października 2013 r. (III CZP 54/13, OSNIC 2014, poz. 56), w której stwierdzono, że nie „jest nieważny weksel własny wystawiony przez osobę prawną oznaczoną z pominięciem jej formy prawnej, ale z podaniem numeru w Krajowym Rejestrze Sądowym, a także weksel własny wskazujący przedmiot działalności gospodarczej wystawcy, niebędący częścią jego firmy”. Zob. także Ł. Węgrzynowski, Orzecznictwo Sądu Najwyższego w sprawach cywilnych dotyczących Kodeksu spółek handlowych w 2012 r. – przegląd i analiza. Część II, Przeg.Sąd. 2014, nr 1, s. 110–111. , niekiedy także numery REGONZob. np. P. Zaporowski, Wokół funkcji indywidualizującej firmy oraz numerów REGON i NIP, RP 2007, nr 7, s. 112–113., NIPWyszukując w wyszukiwarce CEID wpisu w tej ewidencji, wystarczy dla jednoznacznego ustalenia przedsiębiorcy wpisać np. jego numer NIP (w tym numer NIP spółki cywilnej) lub numer REGON (w tym numer REGON spółki cywilnej). Informuje o tym tamże zdanie, że aby „wyszukać wpis wystarczy wskazać tylko jedno z kryteriów (wypełnić jedno pole)” (https://prod.ceidg.gov.pl/CEIDG/ceidg.public.ui/search.aspx; stan na dzień 8 lipca 2014 r.). Lecz wbrew temu wpisanie np. jedynie nazwiska (inaczej niż wpisanie numeru NIP lub REGON) powoduje wyszukanie wpisów dotyczących wszystkich przedsiębiorców noszących to nazwisko (po wpisaniu 8 lipca 2014 r. nazwiska „Zaporowski” wyszukiwarka wskazała wpisy dotyczące 33 przedsiębiorców o tym nazwisku). Natomiast wpisanie jedynie „nazwy firmy” powoduje wyszukanie wszystkich przedsiębiorców działających pod tą firmą (po wpisaniu 8 lipca 2014 r. firmy „Bar Miś” wyszukiwarka wskazała wpisy dotyczące 8 przedsiębiorców prowadzących działalność pod tą firmą). Por. w wyszukiwarce Ministerstwa Sprawiedliwości dla podmiotów wpisanych do KRS (https://ems. ms.gov.pl/krs/wyszukiwaniepodmiotu?t:lb=t; stan na dzień 8 lipca 2014 r.) możliwość jednoznacznego wyszukania podmiotu nie tylko poprzez wpisanie jego nazwy, ale i numerówy KRS, NIP czy REGON (nie jest to możliwe poprzez wpisanie tych dwóch ostatnich numerów, jeśli we wpisie, który wyszukiwarka odnajduje, numerów tych nie ma). czy PESEL.

A za jakiś czas oznaczeniem jednoznacznie identyfikującym przedsiębiorców będzie może powszechny identyfikator, w części tylko podobny do identyfikatorów spółek oraz ich oddziałów utworzonych w państwach członkowskich UE, o czym mowa w dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady 2012/17/UE z 13 czerwca 2012 r. zmieniającej dyrektywę Rady 89/666/EWG i dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2005/56/WE i 2009/101/WE w zakresie integracji rejestrów centralnych, rejestrów handlowych i rejestrów spółekDz.Urz. UE z 2012 r. L 156/1. Zob. także M. Leśniak, „E-harmonizacja”, czyli perspektywa poprawy transgranicznego dostępu do informacji o spółkach po implementacji dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2012/17/UE, (w:) Wpływ europeizacji prawa na instytucje prawa handlowego, praca zbiorowa (red. J. Kruczalak-Jankowska), Warszawa 2013, s. 84, 85, 87 i 89, zob. także s. 82–83 i 88. . Przewidziane w zmianach wprowadzonych dyrektywą 2012/17/UE identyfikatory mają mieć bowiem charakter instrumentu wewnętrznego, nie „w celu użytku w obrocie prawnym(…)”M. Leśniak, „E-harmonizacja”, s. 87. , lecz umożliwiającego komunikację elektroniczną między krajowymi rejestramiZgodnie z art. 1 pkt 1 dyrektywy 2012/17/UE dodany został w art. 1 dyrektywy 89/666/EWG ust. 4 o treści: „Państwa członkowskie zapewniają, aby oddziały miały niepowtarzalny identyfikator umożliwiający ich jednoznaczną identyfikację w komunikacji między rejestrami za pośrednictwem systemu integracji rejestrów. Ten niepowtarzalny identyfikator obejmuje co najmniej elementy umożliwiające identyfikację państwa członkowskiego rejestru, krajowego rejestru pochodzenia i numeru wpisu oddziału do tego rejestru oraz, w stosownych przypadkach, pewnych cech służących unikaniu błędów w identyfikacji”. Z kolei na podstawie art. 3 pkt 1 dyrektywy 2012/17/UE dodany został w art. 3 ust. 1 dyrektywy 2009/101/WE akapit o treści: „Państwa członkowskie zapewniają, aby spółki miały niepowtarzalny identyfikator umożliwiający ich jednoznaczną identyfikację w komunikacji między rejestrami za pośrednictwem systemu integracji rejestrów centralnych, rejestrów handlowych i rejestrów spółek ustanowionego zgodnie z art. 4a ust. 2 (…) Ten niepowtarzalny identyfikator obejmuje co najmniej elementy umożliwiające identyfikację państwa członkowskiego rejestru, krajowego rejestru pochodzenia i numeru wpisu spółki do tego rejestru oraz, w stosownych przypadkach, pewnych cech służących unikaniu błędów w identyfikacji” (zob. także dodane na mocy art. 3 pkt 3 i 4 dyrektywy 2012/17/UE w dyrektywie 2009/101/WE art. 3c pkt 2 lit. a oraz art. 4c lit. h). Warto dodać, że zgodnie z pkt 14 motywów dyrektywy 2012/17/UE spółki „i ich oddziały utworzone w innych państwach członkowskich powinny mieć niepowtarzalny identyfikator umożliwiający ich jednoznaczną identyfikację w Unii. Identyfikator ma służyć komunikacji między rejestrami za pośrednictwem systemu integracji rejestrów. W związku z tym spółki i oddziały nie powinny być zobowiązane do używania niepowtarzalnego identyfikatora w pismach lub formularzach zamówień spółek, o których mowa w dyrektywach 89/666/EWG i 2009/101/WE. Powinny one nadal korzystać z krajowych numerów wpisu do rejestru do celów komunikowania się”. Zob. także pkt 9 in fine tych motywów: „Korzystając z niepowtarzalnych identyfikatorów, platforma powinna być w stanie przekazywać informacje z każdego z rejestrów państw członkowskich do właściwych rejestrów innych państw członkowskich z użyciem komunikatów w standardowym formacie (stanowiących elektroniczną formę wiadomości przesyłanych między systemami informatycznymi, na przykład xml) i w odpowiedniej wersji językowej”. Wspomniana tu platforma jest w tym samym punkcie motywów dyrektywy 2012/17/UE określona jako europejska centralna platforma, która „powinna być scentralizowanym zestawem informatycznych narzędzi integrujących usługi i (…) tworzyć wspólny interfejs”, który „powinien być używany przez wszystkie rejestry krajowe”.. Niewykluczone jednak, byłoby to bowiem unormowanie racjonalne, że zrodzi się w przyszłości idea identyfikatorów powszechnych, publicznych, obejmujących nie tylko przedsiębiorców będących w Polsce spółkami handlowymiCzyli szerzej zorientowanych niż ten, o którym wspomina M. Leśniak: „niektórzy członkowie tzw. Grupy Refleksji wskazywali w przygotowanym w 2011 r. Raporcie, że ilość transgranicznych przeniesień siedzib spółek wraz z upływem czasu będzie rosła i naturalne stanie się utworzenie Centralnego Rejestru Spółek” („E-harmonizacja”, s. 84, zob. nadto s. 87). .


Poruszone przeze mnie zagadnienie wpisuje się w szerszy kontekst zainicjowanej już i u nas, ale niekontynuowanej, choć pożytecznej dyskusji o potrzebie daleko idącej przemiany, w tym liberalizacji, prawa firmowego, nie bez przyczyny postrzeganego jako skostniałe i niedostosowane do współczesnych potrzeb gospodarczych, w szczególności rynkowych.

Przed kilkoma laty zauważono, że zasada, iż w firmach handlowych spółek osobowych musi się znaleźć nazwisko lub nazwa co najmniej jednego wspólnika, stanowić może doniosłą barierę w realizacji funkcji promocyjnej firmy. Zważywszy zaś, że takie samo nazwisko nosi najczęściej wiele osób, argument podnoszący konieczność zapewnienia funkcji identyfikującej przedsiębiorcę przez firmę, pod którą działa, wydaje się nader dyskusyjny.

Jak podnoszą T. Henclewski i D. Matczak, nazwisko wspólnika zamieszczone w firmie „niewiele mówi potencjalnemu kontrahentowi”, natomiast wystarczająco „pewnym i skutecznym sposobem na ustalenie i identyfikację wspólników konkretnej spółki jest analiza informacji ujawnionych w Krajowym Rejestrze Sądowym (…)”. Wspierają oni swą argumentację w takim kierunku zmierzającymi: nowelizacją w 1998 r. prawa firmowego w Niemczech i wprowadzonym w 2007 r. w Austrii kodeksem przedsiębiorstw (Unternehmengesetzbuch). Wskazują także, że motywami zmian w prawie niemieckim i austriackim była potrzeba zwiększenia konkurencyjności rodzimych spółek na rynku wewnętrznym UE. Podają sugestywne przykłady, gdy nakaz umieszczenia nazwiska w firmie będzie kłopotliwy dla przedsiębiorcy, np. „Budownictwo Partacz sp.j.”. Konkluzje ich rozważań sprowadzają się do postulatu zliberalizowania „art. 24 § 1, art. 90 § 1, art. 104 § 1, art. 127 § 1 k.s.h. poprzez rezygnację z obowiązku umieszczania nazwiska wspólnika w firmach spółek osobowych” (nie tylko tu, ale i w zakończeniu swego artykułu wyraźnie proponują więc objęcie tą zmianą, czego nie uczynił nawet ustawodawca niemiecki, także przepisu dotyczącego firmy spółki partnerskiejT. Henclewski, D. Matczak, Funkcja promocyjna firmy a potrzeba liberalizacji prawa firmowego, PPH 2010, nr 11, s. 47 i n. oraz powołane tam orzecznictwo i piśmiennictwo.).

Wydaje się, że argumenty autorów przytoczonej wypowiedzi są dostatecznie przekonywającePor. stanowisko B. Glinickiego: „Właściwa i praktycznie bezbłędna identyfikacja danej osoby pośród innych, podobnych, działających w pewnych ramach przestrzennych i czasowych, jest możliwa na podstawie ścisłych systemów identyfikacyjnych opartych na zasadzie unikalnych oznaczeń przyporządkowanych oznaczonym podmiotom. Te oparte są na ogół na przyporządkowaniu numerycznym, co utrudnia posługiwanie się nimi w praktyce” (Firma wprowadzająca w błąd co do osoby przedsiębiorcy, GSP, t. XXI, s. 327). Wspomniane utrudnienie, w praktyce niewielkie (w związku z wykorzystywaniem do identyfikacji najczęściej internetowego dostępu do rejestrów), wydaje się bagatelą wobec zalety jednoznacznej identyfikacji przedsiębiorcy. nawet w odniesieniu do firmy spółki komandytowej i komandytowo-akcyjnej; niektóre z nich należy odnieść również do firmy osoby fizycznej, gdy zrealizowany został elektroniczny dostęp do ewidencji działalności gospodarczej. Inna sprawa, że autorzy ci zdają się w ogóle nie dostrzegać, co ich argumentacji w żadnym razie nie podważa, że de lege lata przedsiębiorcy mogą się przecież posługiwać także, choć nie wyłącznie, skrótem firmy i że skrót ten może być wolny od wszystkich mankamentów, które wytykają oni firmom zawierającym nazwisko wspólnikaPor. np. P. Zaporowski, Zalety i wady unormowania skracania firmy w art. 435 § 4 k.c., KPP 2006, z. 4, s. 912 i n. Warto w tym miejscu przywołać także obserwację, że choć rzeczywistość „gospodarcza ulega zmianom, które wymagają poszukiwania nowych rozwiązań” (S. Sołtysiński, Ład korporacyjny w świetle lekcji kryzysu, KPP 2011, z. 1, s. 53), to korporacje „ulegają (…) pokusom i mogą wyrządzić równie dużo dobrego, jak złego. Muszą więc podlegać prawu, które powinno być egzekwowane (…) Doświadczenia ostatnich lat utwierdzają w przekonaniu, że zwłaszcza spółki kapitałowe muszą nadal podlegać rygorom, służącym bezpieczeństwu obrotu” (tamże, s. 50–51). Zob. także o inicjatywie europejskiej ustawy modelowej o spółkach A. Opalski, Europejskie prawo spółek. Zasady prawa europejskiego i ich wpływ na polskie prawo spółek, Warszawa 2010, s. 608 i n., nadto s. 611 i n. Dla moich rozważań nie bez znaczenia są i te ogólne opinie tego autora, w których stwierdza, że w „tych obszarach, w których nie koliduje to z rzeczywistą potrzebą ochrony interesów wspólników i wierzycieli spółek, ustawodawca polski powinien rozważyć unowocześnienie regulacji adresowanych do spółek i zlikwidowanie zbędnych obciążeń. Wzorem ustawodawcy europejskiego należałoby dokonać całościowego przeglądu regulacji dotyczących spółek oraz przeprowadzić ocenę tych regulacji pod względem efektywności i urzeczywistnienia pierwotnie przyjętych celów. Precyzyjne określenie założeń aksjologicznych i celów oraz skoncentrowanie się na priorytetach są kluczowymi czynnikami powodzenia działań modernizacyjnych” (tamże, s. 613). Ale warto zwrócić uwagę i na te refleksje przywołanego autora, w których podkreśla, że doświadczenia „zebrane w prawie spółek trzeba traktować jako przestrogę przed nadmierną skłonnością do harmonizacji i ujednolicania prawa prywatnego. Początkowy entuzjazm wobec kompleksowych planów zbliżenia prawa spółek stopniowo zanikł, gdy w pełni dostrzeżono trudności wiążące się z tym procesem. Dlatego zwolennikom daleko idącej europeizacji materialnego prawa cywilnego należałoby zalecić staranną analizę doświadczeń zebranych w prawie spółek (…) Właściwe rozstrzygnięcia zapewnia raczej prawo odpowiadające wspólnym dla nowoczesnych porządków prawnych zasadom i wartościom, ale dostosowane do lokalnych uwarunkowań. Ujednolicanie prawa nie zawsze oznacza postęp. Z polskiej perspektywy niesłuszne byłoby oczekiwanie na europejski Kodeks cywilny jako remedium na niedostatki obecnych rozwiązań krajowych. Dlatego uzasadnione było podjęcie prac nad uchwaleniem nowego Kodeksu cywilnego, które zapoczątkowała Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego w 2006 r.” (tamże, s. 618–620, zob. także s. 621). Ten ostatni projekt, w tym i – choć nie przede wszystkim – uzasadnienie jego potrzeby, budzą, jak wiadomo, niemałe kontrowersje..

Warto dodać, że w pełni zgadzając się z postulatem T. Henclewskiego i D. Matczaka zrezygnowania z „wymogu ujawniania w firmie spółek osobowych nazwiska lub nazwy wspólnika”, P. Hajdys zauważa: „w obecnej konstrukcji firm spółek osobowych nie sposób znaleźć głębszego sensu, zaś odstąpienie od wymogu umieszczania w rdzeniu firmy oznaczenia (nazwiska, nazwy lub firmy) przynajmniej jednego wspólnika nie będzie stanowiło żadnego zagrożenia dla bezpieczeństwa obrotuP. Hajdys, Firma spółki osobowej – uwagi de lege lata i postulaty de lege ferenda, PPH 2012, nr 10, s. 56.. Wskazuje on też, że z „umieszczeniem nazwiska, nazwy lub firmy wspólnika w firmie spółki osobowej nie wiążą się, z dwoma wyjątkami, żadne konsekwencje z punktu widzenia odpowiedzialności za zobowiązania spółki. Odpowiedzialność danego podmiotu za zobowiązania spółki nie jest, co do zasady, uzależniona od ujawnienia jego oznaczenia w firmie spółki osobowej, lecz jest uzależniona od samego statusu wspólnika spółki osobowej”. Zaanonsowanych wyjątków, dotyczących firm spółki komandytowej i komandytowo-akcyjnej, związanych z zakazanym przez prawo umieszczeniem w ich firmach nazwisk (nazw, firm) odpowiednio komandytariuszy albo akcjonariuszy (zob. art. 104 § 4 zd. 1 i art. 127 § 4 k.s.h.), nie należy zdaniem P. Hajdysa przeceniać, gdyż takie sytuacje są w praktyce mało prawdopodobne, przede wszystkim ze względu na rolę notariuszy (niestety, coraz mniejszą ze względu na istniejącą elektroniczną rejestrację spółek i zapowiadane jej możliwości) oraz sądu rejestrowego. Brak obowiązku ujawniania w firmie wszystkich wspólników jawnych, partnerów „albo komplementariuszy powoduje, że firma spółki osobowej dla kontrahenta nie realizuje funkcji informacyjnejTamże, s. 57.. Funkcję tę spełniają natomiast jawne rejestry, w tym dostęp do Centralnej Informacji KRS „za pośrednictwem ogólnodostępnych sieci teleinformatycznych (…)”Tamże.. Autor ten wskazuje też, o czym już wspomniałem, że także „powtarzalność nazwisk wspólników deprecjonuje realizację funkcji informacyjnej przez firmę spółki osobowejTamże..

Reasumując swoje rozważania, P. Hajdys stwierdza, że „sztywne zasady kształtowania firm spółek osobowych oparte w przeważającej mierze na rozwiązaniach XIX-wiecznych, nie odpowiadają potrzebie obrotu, rodzą niepotrzebne problemy interpretacyjne oraz nie znajdują racjonalnego uzasadnienia. Wypromowanie firmy przedsiębiorcy i nadanie jej renomy wymaga zazwyczaj znacznego nakładu sił i środków oraz upływu czasu. Z tego punktu widzenia w interesie przedsiębiorcy jest, by ustawodawca zapewnił mu możliwość niezmienności firmy. Obecnie jest to niemożliwe, bowiem zmiana w składzie osobowym wspólników skutkuje zazwyczaj obowiązkiem zmiany firmy spółki. Ujawnienie w firmie spółki komandytowej albo komandytowo-akcyjnej nazwy bądź firmy innej osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej ma nie tyle walor informacyjny dla osób trzecich, ile skutkuje powstaniem monstrualnych i przez to nieczytelnych firm tych spółek. Skostniałe reguły doboru firm spółek osobowych uniemożliwiają też pełne korzystanie przez wspólników z dorobku nauk zajmujących się doborem nazw pod kątem ich potencjalnej atrakcyjności dla klienteli. Z tych względów należy się opowiedzieć za umożliwieniem wspólnikom swobodnego doboru korpusów firm spółek osobowych i zrównaniem ich kompetencji w tym zakresie z uprawnieniami wspólników spółek kapitałowych, uznając za wystarczające uregulowanie w kodeksie cywilnym zasad prawa firmowego. Brakuje bowiem przesłanek dostatecznie uzasadniających dotychczasowy reżim firm spółek osobowych”Tamże, s. 57–58, zob. nadto s. 54..

Podobne jest stanowisko A. Gawrysiak-ZabłockiejA. Gawrysiak-Zabłocka, Firma osobowych spółek handlowych – uwagi de lege ferenda, (w:) Instytucje prawa handlowego w przyszłym kodeksie cywilnym, praca zbiorowa (red. T. Mróz, M. Stec), Warszawa 2012, s. 637 i 651–652., z oczywistym zastrzeżeniem, że postulat zniesienia nakazu umieszczania w firmie nazwisk, nazw lub firm wspólników nie ma oznaczać zakazu umieszczania ich w firmie handlowej spółki osobowejTamże, s. 651, przyp. 40; o wątpliwych zaletach dotychczasowego nakazu umieszczania w firmie nazwiska, nazwy albo firmy przynajmniej jednego wspólnika tamże, s. 640; o tym, że dotychczasowe unormowanie, wzorowane na dawnym prawie niemieckim, nie jest już podobne do rozwiązania przyjętego we współczesnym prawie niemieckim, gdzie firma spółki jawnej czy komandytowej nie musi zawierać nazwiska żadnego ze wspólników, a tak też jest w odniesieniu do firm tych spółek w prawie austriackim i w odniesieniu do firm spółek osobowych w prawie francuskim, zob. tamże, s. 642–643 i 650. Autorka zwraca również uwagę na mankamenty związane z koniecznością zmiany firmy „w przypadku zmian nie tylko w składzie wspólników (o ile ich nazwy czy nazwiska były zawarte w firmie spółki), ale nawet nazw czy nazwisk wspólników (które zostały zawarte w firmie spółki) (…)” (tamże, s. 651)..


W polskim piśmiennictwie poświęconym prawu firmowemu dominują analizy, w większości apologetyczne, niekiedy, raczej rzadko, krytyczne, skoncentrowane na kwestiach szczegółowych. Nie tylko z przytoczonych wypowiedzi wynika, że nastał czas, aby na unormowania dotyczące firmy spojrzeć krytycznie i przede wszystkim szerzej, w szczególności konfrontując przyjęte od dawna poglądy z racjami czy argumentami, które coraz wymowniej wynikają z potrzeb artykułowanych przez przedsiębiorców. Czyli, trawestując znane powiedzenie, w potrzebnej dyskusji wokół podstaw prawa firmowego warto na początek powiedzieć akademickim oponentom: „Gospodarka, profesorowie!”.


Myślę, że nadzwyczaj trudno przekonać o racjach, które mają uzasadniać również zasadę jednej, czyli takiej samej firmy wówczas, gdy ten sam przedsiębiorca chce realizować odrębne (zróżnicowane przedmiotowo, terytorialnie, zaopatrzeniowo itd.) przedsięwzięcia gospodarcze. Merytoryczne próby nawiązania tu do oczywistej zasady jednego nazwiska są co najmniej wątpliwej wartości. Pomijając najprostszą konstatację, która wynika z metamorfozy funkcji firmy: ta bowiem w coraz mniejszym stopniu identyfikuje przedsiębiorcę, bliższa jest zaś coraz bardziej (choć nie dotyczy to wszystkich przedsiębiorców) roli znaku firmowego.

Intrygująca jest też refleksja, że wspomniany zanik funkcji identyfikacyjnej firmy, w jakimś stopniu usprawiedliwiający prognozę jej zmierzchu w dotychczasowym rozumieniu, oznacza sui generis powrót do korzeni, czyli do tego, z czego firma zrodziła się. Umożliwiające bowiem identyfikację przedsiębiorcy różnorakie numery (identyfikatory) nie są przecież odległe od „znaków”, o których przed ponad wiekiem A. Doliński i A. Górski pisali, iż powstanie firmy poprzedzało, „jeszcze za greckich i rzymskich czasów (…)”, a „nawet w leges barbarorum (…)”, istnienie znaku, będącego czymś pośrednim między współczesną firmą i znakiem towarowym, którym to znakiem „podpisywano” niegdyś umowyA. Doliński, A. Górski, Zarys prawa handlowego, t. I. Nauki ogólne i prawo osobowe, Lwów 1912, s. 157, przyp. 2; por. F. Zoll, Wstęp, (w:) A. Ponikło, J. Gutowski, Polskie prawo patentowe. Komentarz, Warszawa 1935, s. 24. O poprzedzających używanie firmy „cechach”, „stanowiących właściwe znaki towarowe”, zarówno „wspólnych dla wszystkich mistrzów”, jak i indywidualnych, także oznaczających wytworzone towary złotnicze „literą swego imienia lub przezwiska”, pisze w interesującej rozprawie T. Ereciński, Prawo przemysłowe m. Poznania w XVIII w., Poznań 1934, s. 691–693..

0%

Informacja o plikach cookies

W ramach Strony stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze Strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Możecie Państwo dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce internetowej w każdym czasie. Więcej szczegółów w "Polityce Prywatności".