Zainstaluj aplikację Palestra na swoim urządzeniu

Palestra 5/2019

Czy pismo procesowe pełnomocnika zawierające rozszerzenie powództwa powinno zostać doręczone w odpisach innym stronom reprezentowanym przez fachowych pełnomocników, czy też należy je wnieść do sądu wraz z odpisami dla pozostałych stron w celu dokonania urzędowych doręczeń przez sąd?

Udostępnij

W aktualnym brzmieniu procedury cywilnej pisma wymienione w art. 132 § 11 Kodeksu postępowania cywilnego (k.p.c.), to znaczy: pozew wzajemny, apelacja, skarga kasacyjna, zażalenie, sprzeciw od wyroku zaocznego, sprzeciw od nakazu zapłaty, zarzuty od nakazu zapłaty, wniosek o zabezpieczenie powództwa, skarga o wznowienie postępowania, skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia oraz skarga na orzeczenie referendarza sądowego – strona jest zobowiązana złożyć w sądzie z odpisami dla strony przeciwnej. Innymi słowy, te właśnie, enumeratywnie w przepisie wymienione rodzaje pism nie podlegają generalnej regule nakazującej bezpośrednie ich doręczenia pomiędzy pełnomocnikami; przy czym zauważyć należy, że wtedy gdy działa ogólna reguła bezpośredniego doręczania, niewypełnienie obowiązku złożenia w piśmie procesowym oświadczenia o doręczeniu jego odpisu przeciwnikowi względnie o nadaniu go listem poleconym skutkuje zwrotem pisma.

W bieżącym orzecznictwie powstała wątpliwość, czy tak zwane ilościowe rozszerzenie powództwa, mieszczące się w definicji zmiany przedmiotowej powództwa zapisanej w art. 193 k.p.c., a dopuszczalne wyłącznie w formie pisma procesowego (art. 193 § 21 k.p.c. – nieobjęte obowiązkiem dochowania tej formy są jedynie sprawy o roszczenia  alimentacyjne oraz roszczenia pracowników bądź ubezpieczonych niereprezentowanych przez fachowego pełnomocnika), powinno być dokonywane poprzez oficjalne doręczenie przeciwnikowi poprzedzone złożeniem w sądzie przeznaczonego do tego celu odpisu pisma przez jego autora. Wszak uznaje się, że w procedurze cywilnej obowiązuje generalna zasada nierozszerzania działania wyjątków – a skoro tak, to niewymienienie z nazwy tego rodzaju pisma w treści art. 132 § 11 k.p.c. oznaczałoby, że pismo rozszerzające w toku procesu żądanie pozwu w sposób ilościowy powinno być przesłane bezpośrednio przeciwnikowi procesowemu.

Trzeba w tym miejscu przypomnieć, iż art. 193 § 3 k.p.c. stanowi, że jeżeli powód występuje z nowym roszczeniem zamiast lub obok roszczenia pierwotnego, to skutki przewidziane w artykule 192 (a zatem – stan zawisłości sporu) rozpoczynają się z chwilą, w której roszczenie to powód zgłosił na rozprawie w obecności pozwanego, w innych zaś wypadkach – z chwilą doręczenia pozwanemu pisma zawierającego zmianę i odpowiadającego wymaganiom pozwu. Wobec dodania jedną z nowelizacji wyżej opisanego wymogu pisemnego rozszerzania żądań w procesach „czysto cywilnych” (zatem: niealimentacyjnych, niepracowniczych i nieubezpieczeniowych) takie rozszerzenia zawsze będą dokonywane w pismach procesowych, o ile adwersarze po obu stronach zaangażowali fachowych pełnomocników. Przepis art. 193 § 3 k.p.c. wskazuje przy tym moment ziszczenia się następstw rozszerzenia powództwa (podkreślić trzeba: nie tylko procesowych, ale i materialnoprawnych), samodzielnie nie reguluje natomiast sposobu doręczenia pisma procesowego zawierającego oświadczenie pełnomocnika powoda o rozszerzeniu powództwa. Problem należy zatem rozpatrywać w oparciu o analizę unormowań kodeksu tyczących się doręczeń.

Artykuł 193 § 21 k.p.c. zawiera, oprócz opisanej wyżej normy statuującej generalną zasadę pisemnych zmian powództwa, jeszcze zdanie drugie, które nakazuje odpowiednie stosowanie do takich pism wymogów przewidzianych dla pozwu w art. 187 k.p.c. I w istocie właśnie z tego zdania wywodzi się w judykaturze wniosek przeciwny literalnemu brzmieniu art. 132 § 11 k.p.c. Po początkowych wahaniach i orzeczniczych rozbieżnościach Sąd Najwyższy siedmioosobowo podjętą uchwałą z 18.12.2018 r. (III CZP 31/18) następująco rozstrzygnął zagadnienie prawne poddane mu pod rozwagę przez Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego: „Odpis pisma procesowego zawierającego rozszerzenie powództwa nie podlega doręczeniu na podstawie art. 132 § 1 k.p.c.”; innymi słowy, bezpośrednie doręczenie pisma rozszerzającego powództwo pomiędzy fachowymi pełnomocnikami nie odnosi skutku – konieczne jest oficjalne przesłanie odpisu takiego pisma za pośrednictwem sekretariatu sądu.

W uchwale argumentuje się, że – podobnie jak to się dzieje w wypadku wpłynięcia pozwu – sąd najpierw dokonuje kontroli formalnej i merytorycznej pisma rozszerzającego żądania. Wynikiem takiej kontroli może się okazać stwierdzenie, że wnoszący pismo nie sprostał wszystkim wymogom, a może też powstać konieczność przekazania sprawy innemu sądowi zgodnie z przepisami o właściwości; strony zaczęłyby zatem toczyć spór (art. 207 § 1 – odpowiedź pozwanego na zmienione powództwo) albo w ogóle bez potrzeby, albo przed sądem który przestał być właściwy. Ponadto przytoczono w motywach uchwały drugi zasadniczy argument celowościowy – taki mianowicie, że  jedynie udokumentowane doręczenie drogą oficjalną pozwala ustalić poza wszelką wątpliwością, kiedy przesyłka została pokwitowana przez pełnomocnika pozwanego, co ma znaczenie zwłaszcza dla daty początkowej naliczania odsetek.

Jak się wydaje, uchwałą podjętą w odpowiedzi na dość wąsko zakreślone zagadnienie Sąd Najwyższy nie rozwiał różnorakich innych wątpliwości mogących się rodzić na gruncie zestawienia norm traktujących tryb doręczania pism w procesach toczonych przez strony reprezentowane przez fachowych pełnomocników – z przepisami regulującymi zmiany powództw. Przede wszystkim: czy tylko rozszerzenie powództwa powinno być traktowane w taki sposób, jak to rozstrzyga uchwała o sygnaturze III CZP 31/18? Wszak wzgląd na ochronę pozwanego mógłby sprawić, że na przykład w przypadku jakościowej zmiany żądania również pożądana okazywałaby się sądowa piecza nad przebiegiem takiej czynności.

Ponadto: jak należy traktować pisma procesowe o mieszanym charakterze, to znaczy zawierające prócz rozszerzenia żądań również nową argumentację co do całości roszczeń – zwłaszcza wtedy, kiedy sąd zezwolił na złożenie takowego albo wręcz do tego zobowiązał? Czy w takim wypadku konieczne będzie równoległe złożenie w sądzie dodatkowej kopii przeznaczonej dla przeciwnika (to – „na użytek rozszerzenia”) i przesłanie bezpośrednio odpisu drugiej stronie, ze stosownym oświadczeniem na ten temat w treści pisma (to z kolei – aby uniknąć ryzyka zwrotu)? Składanie w takich sytuacjach dwóch osobnych pism jest oczywiście radą racjonalną, ale nie wszyscy się do niej zapewne zastosują, a poza tym w wielu wypadkach będzie to zabieg rażący sztucznością i niekoniecznie zgodny z ekonomią procesową, jako że na przykład podanie identycznych argumentów płynących z najświeższej linii orzeczniczej okaże się celowe w jednym i w drugim piśmie, co będzie wprawdzie niewielką dolegliwością dla ich autora („kopiuj-wklej”), lecz niepotrzebnie pochłonie czas sędziego i pełnomocnika drugiej strony.

Na marginesie warto wskazać, że coraz bardziej dolegliwe staje się stosowane przez ustawodawcę ubóstwo pojęć, którym praktyka z konieczności nadawać musi wielorakie znaczenia. Samo brzmienie art. 193, zwłaszcza po dodaniu nowego paragrafu oznaczonego jako dwa prim, nakłania do językowej ekwilibrystyki w kwalifikowaniu, jakie sytuacje są w ścisłym znaczeniu zmianami powództwa (dopuszczalnymi), jakie zaś są zmianami w szerszym sensie to znaczy takimi, które wprawdzie nie są dopuszczalne ze względu na to, że wpływają na właściwość sądu, lecz jednak wywołują zapisane w ustawie skutki procesowe.

0%

Informacja o plikach cookies

W ramach Strony stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze Strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Możecie Państwo dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce internetowej w każdym czasie. Więcej szczegółów w "Polityce Prywatności".