10
2017
październik
W następnym numerze
Prenumerata
Miesięcznik Palestra
Orzecznictwo Izby Karnej i Izby Wojskowej Sšdu Najwyższego
Rocznik OSN w sprawach karnych
Kontakt
Kolegium
www.palestra.pl piątek, 24 listopada 2017
*strona główna

Witamy na stronach internetowych miesięcznika „Palestra”

„Palestra” to czasopismo o ponad stuletniej tradycji
i ugruntowanej wysokiej pozycji w nauce prawa.

Po krótkim okresie ukazywania się w 1910 r. we Lwowie, powstało na nowo w 1924 r., założone przez adwokatów stołecznych. Wkrótce stało się jednym z najważniejszych czasopism prawniczych w Polsce. Wznowione po okresie wojny i stalinizmu wpisało się na stałe w dzieje i teraźniejszość prawa i Adwokatury.

Skupiało i skupia wokół siebie grono wybitnych prawników związanych zarówno z praktyką jak i nauką prawa.  

Zapraszamy na nasze strony

 

PIERWSZE ROCZNIKI "PALESTRY" 

W związku z przypadającą 1 marca 2014 r. 90 rocznicą wydania pierwszego zeszytu "Palestry" warszawskiej oraz 104 rocznicy wydania pierwszego zeszytu "Palestry" lwowskiej zamieszczamy wersję elektroniczną owych pierwszych roczników "czasopisma palestry polskiej"

                      




*aktualności

2010-04-28


Pożegnanie Redaktora Naczelnego "Palestry adw. Stanisława Mikke

Trumna z ciałem redaktora adw. Stanisława Mikke wystawiona była od 24 kwietnia br. (sobota) od godziny 15.00 w Kaplicy Katyńskiej w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie, przy ulicy Długiej 13/15., obok trumny z ciałem Andrzeja Przewoźnika, Sekretarza Generalnego Rady Ochrony Pamieći Walk i Męczeństwa. 
26 kwietnia 2010 r. o godzinie 11.00 rozpoczęła się msza święta pogrzebowa, której przewodniczył nuncjusz abp. Józef Kowalczyk. Homilię wygłosił ks. Wacław Oszajca.

Ceremonia złożenia trumny do grobu rozpoczęła się o godzinie 13.00 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Uroczystości pogrzebowe adw. Stanisława Zająca

 odbyły się w niedzielę, 25 kwietnia 2010 r. o godzinie 14.00 w  kościele farnymw Jaśle.
Po mszy świętej kondukt żałobny wyruszył na Nowy Cmentarz przy ul. Mickiewicza.


Msza św. za tragiczne zmarłych adwokatów


Nuncjusz Apostolski abp Józef Kowalczyk celebrował mszę świętą za dusze tragicznie zmarłych adwokatów. Została ona odprawiona 21 kwietnia o godzinie 11.00 w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie przy ulicy Długiej 13/15.



2010-04-23


Uroczystości pogrzebowe adw. Joanny Agackiej-Indeckiej, Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej

odbyły się w poniedziałek 19 kwietnia w Łodzi. Trumna została wystawiona o godzinie 10.30 w Bazylice Archikatedralnej przy ul. Piotrkowskiej 265. O godzinie 12.00 rozpoczęła się Msza Święta, po której  nastąpiła świecka część uroczystości obejmująca przemówienia przedstawicieli rządu, władz adwokatury i innych organizacji. O godzinie 15.00 trumna została przewieziona na Cmentarz Stary przy ul. Ogrodowej, gdzie nastąpiło złożenie ciała do grobu.


W siedzibie NRA w Warszawie przy ul. Świętojerskiej 16 (pierwsze piętro) wyłożone zostały księgi kondolencyjne. Wpisu można dokonać w godzinach 8.30 - 15.30, do dni pogrzebów.

Uroczystości pogrzebowe adwokat poseł Jolanty Szymanek-Deresz

odbyły się 19 kwietnia 2010 roku, o godzinie 17.00 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.

 



2010-04-16


SŁOWO O PRZYJACIELU

Dławiący żal; to już dzień po potwornej katastrofie, wypalona jak piętno świadomość straty. Trudno mi opanować nerwy i powstrzymać uczucia. Budzi sprzeciw świadomość, że ten tekst jest pierwszym spośród wysyłanych do „Palestry”, którego Staszek nie przeczyta. Czytał wszystko, co Mu przesyłałem od siedmiu lat. I zawsze, od ćwierćwiecza naszej znajomości, On mówił „jestem” i ja mówiłem „jestem”. A teraz już On był. Adwokat Stanisław Mikke, świetny pisarz, wspaniały człowiek, autor przejmującej książki „«ŚPIJ MĘŻNY» w Katyniu, Charkowie i Miednoje”. Naczelny „Palestry”, któremu udało się włączyć do ścisłego zespołu świetnych redaktorów erudytów pracowników redakcji, wzbogacał pismo, rzec by można, branżowe, w głęboko humanistyczne treści. Wybitnego pisarza, Władysława Leszka Terleckiego, zachęcił do współpracy z „Palestrą” i tak to nasz wspólny przyjaciel, a kuzyn Staszka, w ostatnich latach życia publikował tu felietony, zawsze z ziarnem prawa i prawdy.
Staszek służył mi pomocą w kwestiach, z którymi z trudem sobie radziłem w życiu. Oddany, przybywał z pomocą w złych chwilach. Mało kto dziś pamięta, że bywał beletrystą, a On zawsze pamiętał moją pozytywną recenzję z jego książki, zamieszczoną w ogólnopolskim tygodniku literackim przed ilu to już dziesiątkami lat… Godzinami rozmawialiśmy o tych Staszka heroicznych latach 1991-1996, o misji w Starobielsku, Charkowie, Ostaszkowie, Miednoje, w Katyniu, w Charkowie, Kotłasie, Archangielskiu i Tarakanowie, gdzie On, tak wrażliwy, biorąc udział w pracach ekshumacyjnych, spisał dzieje męczeństwa i okrucieństwa, dał obraz tamtych strasznych dni. Przybliżał ludzi, nie siał nienawiści. Wędrował śladami swego stryja, także Stanisława Mikke, polskiego oficera i osadnika wojskowego na Wołyniu.
Jeszcze z początkiem kwietnia doglądał prac przy produkcji nowego wydania swego opus magnum, jeszcze raz słuchał uważnie nagrania fragmentów czytanych przez Jana Englerta. Część nakładu „ŚPIJ, MĘŻNY” poleciała w samolocie rano 10 kwietnia 2010… Dwa dni wcześniej rozmawialiśmy przez telefon: „To będzie ważna podróż, ale wrócę bardzo szybko” – powiedział. I: „Cześć, czołem!”, jak zawsze kilka razy w tygodniu. Ufał zasobom mojej pamięci, dotyczącym literatury i sztuk plastycznych. Ja ufałem Jego wiedzy prawniczej, podziwiałem pasję i odwagę badacza, imponował sposób, w jaki uczulał swoje dzieci na wartość pamięci o historii, bez której naród nie ma szans na przetrwanie. W obecnej dobie sankcjonowanych przez media pseudotwórczych prób wymazywania historii działalność Staszka była bohaterska. Dzięki Jego inicjatywie pozostanie w pamięci postać i dzieło poety, murmańczyka, Eugeniusza Małaczewskiego.
W związku z ochroną pamięci spotykaliśmy się w 2009 roku w Zakopanem. Jeżeli u człowieka w pełni sił istnieje przeczucie rychłej śmierci, to coś takiego uzewnętrzniło się letnią nocą, kiedy rozmawialiśmy w drewnianej willi, (w której właściciela, doktora Kraszewskiego, bojowca i lekarza, odwiedzał w pierwszej dekadzie XX w. Józef Piłsudski). Staszek po namyśle powierzył mi pewne zadanie. Choć mnie nie przerastało, budziło moje – nieuzasadnione, jak się dziś okazuje – zdziwienie. W obliczu makabrycznego zrządzenia losu – żałobnej wolty, jaką wykonała historia – zamówienie Męczennika uzyskało najszlachetniejszy sens. Ja nie miałem pojęcia, że pro memoria! Nie wyjawię szczegółów. Podczas ostatniego spotkania w Warszawie 23 i 24 marca Stanisław Mikke uczulił mnie, że przedmiot dżentelmeńskiej umowy ma być do dnia ukończenia objęty tajemnicą. 

                                                                                               Marek Sołtysik
Kraków, 11 kwietnia 2010


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pamięci Stanisława Mikke

Drogi Przyjacielu, myśli jeszcze nie pozbierane, trudno jeszcze powstrzymać męskie-niemęskie łzy. Minęło zaledwie 8 godzin od chwili, gdy dramatycznie szepcząc słowa modlitwy,
a jednocześnie wbrew jakiejkolwiek racjonalnej nadziei - bo przecież wczoraj wieczorem powiedziałeś mi, o której wylatujesz - zacząłem wydzwaniać na Twoją komórkę. Nie odebrałeś. Nigdy już nie odbierzesz. Wtedy wziąłem do rąk Książkę Twojego Życia i raz jeszcze przeczytałem jej motto: „Pamięci Stanisława Mikke”. To On, Brat Twojego Ojca, związał Twoje myśli
z Katyniem, z Charkowem, z Miednoje, chociaż sam został zamęczony w łagrze w Kotłasie.
W trzecim akapicie pierwszego rozdziału Książki Twojego Życia czytam zatem raz jeszcze, wypowiedziane przed Twoją pierwszą podróżą szlakami pomordowanych na wschodzie, słowa bliskiej Ci osoby: „Nie jedź, nie jedź tam. Jeśli książki – takiej znaczącej – nie napiszesz, to być może będzie to klęska twego życia”. Napisałeś książkę. Już nie „znaczącą”, ale znakomitą,
do której pierwszego wydania wstęp opracował sam Zbigniew Brzeziński. Mimo to, słowa te okazały się prorocze. „Nie jedź, nie jedź tam.”. Gdybyś tam nie pojechał wtedy, nie poleciałbyś także i dzisiaj. Miałbym nadal Przyjaciela. W gonitwie nieposkładanych myśli potrafię powtórzyć jedynie to motto, które Ty poświęciłeś Temu, który Cię tam zawiódł, a które ja poświęcam Tobie: „Pamięci Stanisława Mikke”. W mistyczny sposób historia Twojego życia została spleciona z historią życia Brata Twego Ojca. Żegnaj, Stachu. „Śpij mężny”.
Śnij o Katyniu, Charkowie i Miednoje. Śpij mężny.

                                                                                                            Stanisław Zabłocki

Warszawa, dnia 10 kwietnia 2010 r., godz. 16.50.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Smutek, ból, żal...
Niedowierzanie
Czy na pewno?
Może to zły sen?

Chcę się obudzić jeszcze raz
Tego dnia – 10. kwietnia
Chcę się obudzić,
zjeść śniadanie,
Wyjechać za miasto,
tak jak miało być.



Uroczystości w Katyniu
przebiegną zgodnie z planem.

Wziąłeś ze sobą książkę,
Wczoraj wydrukowaną
Śpij, Mężny...
Księga pamięci Stanisława Mikke

Wracasz wieczorem
Twoją Książkę otrzymali wszyscy



Chcę się obudzić jeszcze raz!


                                                                                         10 kwietnia 2010 r., godz. 23.50


Mija kolejna noc
Włączam telewizor
Koszmar trwa
Książka pozostała

Śpij, Mężny...


                                                                                       11 kwietnia 2010 r., godz. 7.00

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Brakuje słów
Myśli się łamią
Serce łka

...

Wczoraj byłeś nam dany
Dziś jesteś nam zadany


11 kwietnia 2010 r., godz. 8.30

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                                                      Stanisławowi Mikke
WOŁANIE

Uczyń mi, abym przejrzał. Pojadę wzdłuż krzyży.
Gleby cofnie dłoń drętwa, a las się przybliży.

I szeptać do mnie będą porwanymi słowy
Zastępy czaszek widząc, żem nie był gotowy
Na świętych obcowanie, zmartwychwstanie ciała;
Na korzeń, co przerasta gdzie tkanka zetlała.

Dozwól żywych wysłuchać, groby nakryć chłodem,
Nienawiści nie chować. Ja – pamięć przywiodę.


       Gdy w 1998 roku dedykowałam Staszkowi ten wiersz, wkrótce potem opublikowany w Zeszytach Katyńskich, nie mogłam przypuszczać, jakiej strasznej, nowej głębi nabierze on po niewielu latach. I oto stoją teraz razem przed tronem Wszechmogącego: ofiary zbrodni sprzed siedemdziesięciu lat oraz ci, którzy się rankiem wybrali do ich grobu.
                                                  

                                                                                                                  Ewa Stawicka

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Śp. adw. Joannie Agackiej-Indeckiej

Doświadczenie kruchości ludzkiego losu… W sobotę 10. kwietnia, jadąc rano na posiedzenie Komisji Praw Człowieka, odsłuchiwałem nagrania z poczty głosowej. Wśród nich była wiadomość od Joanny Agackiej-Indeckiej, którą nagrała w czwartek wieczorem.

Niedługo potem telefon od adw. Dariusza Wojnara:
– „Piotrze, czy Joanna będzie na posiedzeniu twojej Komisji, czy wyjechała do Katynia, czy telefonowała?
– „Tak” – odpowiadam – „nagrała wiadomość, że najprawdopodobniej pojedzie na uroczystości katyńskie”.
Głucha cisza. Pytam, o co chodzi i otrzymuję tragiczną odpowiedź o katastrofie…

Słucham po raz dziesiąty ostatniego żywego słowa Joanny:
"Dzień dobry Piotrze - Joanna Indecka. Słuchaj Piotrze - dziękuję bardzo za zaproszenie na posiedzenie Komisji 10. kwietnia. ale tak jak wiesz są w tym czasie obchody rocznicy Katynia - te drugie i prawdopodobnie będę na nie leciała, i w związku z tym nie będę mogła w uczestniczyć w posiedzeniu. Natomiast chcę Ci dwie rzeczy przekazać: po pierwsze - najserdeczniejsze życzenia dla ciebie i człon-ków Komisji, bo zawsze pamiętam o Komisji i chętnie w niej uczestniczę A drugie, że wygrałam cie-kawą sprawę w Strasbourgu, dotyczącą zastrzelenia jednego z podejrzanych w sprawie gangsterskiej - Kałucki, gdzie po 20 tys Euro zostało zasądzona. Myślę, że to jest to ciekawe, bo to jest także bezradność państwa w dochodzeniu do prawdy i trudności ustalenia tego czy funkcjonariusze policji zawinili w organizacji takiej akcji. Mogę ci przesłać notatkę na ten temat. Pozdrawiam serdecznie. Będę jeszcze dzwonić. Pa "

Już nie zatelefonowała… Słucham po raz kolejny, już wiedząc, że mogła się wydarzyć tragedia, dzwonię do Niej i słyszę „brak miejsca w skrzynce docelowej”.

Słowa Joanny były jak zawsze wesołe, energiczne, z niezdawkowymi pozdrowieniami, i – jak zwykle – niosły jakąś ważną treść: tym razem parę słów o sprawie, jaką prowadziła w Strassbourgu i wygrała, o polskim systemie prawnym i – w domyśle – potrzebie jego naprawienia. Joanna zawsze dawała z siebie wszystko: gdy zaczynała działalność samorządową, gdy w niej krzepła - a miałem przyjemność wraz z Nią pełnić funkcję wiceprezesa NRA, wreszcie gdy wzięła na swoje barki odpowiedzialność za losy adwokatury w szczególnie niesprzyjających czasach. Jak dowiodły ostatnie miesiące z przyjętego zadania wywiązała się z pełnym powodzeniem. Od trzech lat z sukcesami kierując polską adwokaturą, walcząc o zachowanie jej tradycji, ale i wychodząc naprzeciw wyzwaniom współczesności, znajdowa-ła czas także na sprawy zawodowe. Od kilkunastu lat była aktywnym członkiem Komisji Praw Czło-wieka, uczestniczyła we wszystkich ważnych wydarzeniach, szkoleniach, wyjazdach studyjnych do Strasbourga i Luksemburga. Prowadziła wiele spraw przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, a swymi doświadczeniami lubiła się dzielić z koleżankami i kolegami. Była bardzo zżyta z osobami nadającymi Komisji kształt programowy.

W ciągu minionych lat wielokrotnie odwiedzała Izbę Adwokacką w Lublinie. Uczestniczyła w najważniejszych wydarzeniach adwokatury lubelskiej. W pamięci pozostają jej przemówienia, piękne w formie a zarazem mądre i głębokiej treści, wygłaszane na jubileuszowym Zgromadzeniu Izby Lubelskiej w 2008 oraz na Jubileuszu 90-lecia Izby Adwokackiej w Lublinie w marcu 2009.

Była uroczą, ciepłą i serdeczną Osobą, zawsze mówiącą o swym mężu i kochanej córce. Jednocześnie potrafiła w zmaskulinizowanym i pełnym indywidualizmu zawodzie przewodzić adwokatom. Była po prostu najlepszą z nas. Siłą charakteru porównywalną z legendarną Panią Prezes Marią Budzanowską.

Joanno… Pozostawiłaś trwały ślad w historii polskiej adwokatury i w naszych sercach.

Nie zastąpi Cię nikt.

                                                                                                                        Piotr Sendecki

 


Śp. adw. Stanisławowi Mikke

Wielokrotnie powtarzane słowa o symbolicznym wymiarze tragicznej śmierci pod Smoleńskiem polskiej delegacji udającej się na obchody rocznicy bestialskiego mordu na nieludzkiej ziemi, w Katyniu… Tragedia, jaka wydarzyła się w Smoleńsku jest wszechogarniająca, niewytłumaczalna, dolegliwa dla wszystkich.

Gdy myślę o tym, że w katastrofie zginął adw. Stanisław Mikke, Redaktor Naczelny miesięcznika „Palestra”, słowa o symbolice i mistycyzmie tej tragedii doznają szczególnego wzmocnienia. Stanisław, który od 10 lat zaszczycał mnie swą przyjaźnią, od lat zaangażowany był w badania zbrodni katyńskiej. Jako członek, a następnie wiceprzewodniczący Rady Ochrony Walki i Męczeństwa brał udział w pracach ekshumacyjnych ofiar zbrodni katyńskiej od początku lat 90-tych. Wielokrotnie opowiadał mi o przejmujących wydarzeniach, jakich doświadczył w trakcie ekshumacji, odkrywania nowych grobów w Charkowie, Miednoje… Poza wielką pasją historyczną, traktowaniem udziału w pracach ekshumacyjnych jako swojego rodzaju misji, miał szczególny do tego tytuł: wśród zamordo-wanym w Katyniu był także Jego stryj. Swoje przeżycia zawarł w książce „Śpij, mężny”w Katyniu, Charkowie i Miednoje.

Staszek był świetnym adwokatem, wyrocznią w sprawach etyki adwokackiej, znawcą dziejów adwokatury. Był także ciepłym, serdecznym, oddanym w przyjaźni i wyczulonym na ludzkie potrzeby człowiekiem. Kochającym mężem i wspaniałym ojcem. Nie zapomnę oczu wpatrzonych w Staszka z miłością i podziwem, oczu Jego dzieci – Włodzia i Kasi, gdy w ubiegłym roku spędziliśmy popołudnie w Jego ukochanej Jastarni.

W sobotę 10. kwietnia, będąc w Warszawie, do której zawiodło mnie odwołane w tych okolicznościach posiedzenie Komisji Praw Człowieka, udałem się na Krakowskie Przedmieście, by pod Pałacem Prezydenckim zapalić znicz, później zaś o krok dalej, pod Dom Polonii – by obejrzeć ostatnie dzieło życia adw. Stanisława Mikke – wystawę plenerową „Adwokaci Ofiary Katynia”.

Śpij mężny… w pokoju.

                                                                                                                                 Piotr Sendecki
11.04.2010, godz. 20.

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 



strona :   1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11   12   13   14   15   16   17   18   19   20   21   22   23   24   25   26   27   28   29   30   31   32   33   34   35   36   37   38   39   40   41   42   43   44   45   46   47   48   49   50   51   52   53   54   55   56   57   58   59   60   61   62   63   64   65

(c) copyrights by Palestra.pl, all rights reserved design & powered by: abgstudio.com