7-8
2018
lipiec-sierpień
W następnym numerze
Prenumerata
Miesięcznik Palestra
Orzecznictwo Izby Karnej i Izby Wojskowej Sšdu Najwyższego
Rocznik OSN w sprawach karnych
Kontakt
Kolegium
www.palestra.pl środa, 19 grudnia 2018
*artykuł


 Palestra 7-8/2007


Andrzej Bąkowski, adwokat (Warszawa), Stanisław Śniechórski, adwokat (Warszawa)

Adwokat dr Kazimierz Łojewski (1923–2006)

Kreślimy wspomnienie o śp. adwokacie dr. Kazimierzu Łojewskim, członku Warszawskiej Izby Adwokackiej, Prezesie Naczelnej Rady Adwokackiej w latach 1986–1989, naszym Drogim Koledze i Przyjacielu, który zmarł w Warszawie 8 października 2006 r. w wieku osiemdziesięciu trzech lat. Jesteśmy pełni żalu, że Go z nami, w tych trudnych dla Adwokatury czasach, nie ma.

Czas, który upłynął od odejścia śp. adwokata Kazimierza Łojewskiego nie zatarł, oczywiście, w naszej pamięci sylwetki tego wybitnego adwokata, żołnierza Armii Krajowej i człowieka. Sądzimy, że dopóki żyją ludzie, adwokaci Jego pokolenia, ta pamięć będzie żywa. Ponadto, wyrażamy przeświadczenie, że będzie trwała w świadomości następnych pokoleń adwokackich, które kształcił i uczył, dla których pisał i publikował jakże pożyteczną literaturę prawniczą. Przekazał przecież adwokaturze, a w szczególności warszawskiej młodzieży aplikanckiej tyle swej wiedzy, serdeczności, troski o zawód adwokacki w trudnych czasach, zachęty do nieustającej walki o imponderabilia profesjonalne.

Sądziliśmy, że w niepodległej Polsce nikt adwokaturze nie będzie odbierał jej samorządu, a to niestety się dzieje. Bardzo się tym śp. adwokat Kazimierz Łojewski martwił, dawał temu wyraz w rozmowach koleżeńskich i publikacjach prasowych, m.in. w głośnym artykule pt. „Nowa wersja jeżowych rękawic” opublikowanym w „Rzeczpospolitej” 8 sierpnia 2003 r. Zdanie, które się tam znalazło, powtarzane jest dziś, jako motto wielu wystąpień: „Adwokatura albo jest wolna, niezawisła i samorządna, albo nie ma jej wcale”.

Jego życie to pasmo działalności dla Kraju, nie tylko w todze adwokackiej. Pamiętamy, że w dobie najwyższej potrzeby, w Powstaniu Warszawskim walczył jako podchorąży AK i dowódca plutonu.

Wzięty do niewoli przebywał w obozach Buchenwald i Sachsenhausen. Przypomnijmy, że znacznie wcześniej, ujęty za działalność konspiracyjną przez Niemców i osadzony na Pawiaku, uciekł z kolejowego transportu na Majdanek, przez wyjęte okienko wagonu towarowego. Pierwszy więzień, który przez to okienko wyskoczył został przez wachmanów zastrzelony. Kazio Łojewski szczęśliwie zdołał uciec. Znamy tę ostatnią relację od Pani Wandy Łojewskiej, żony Kazimierza, z którą w szczęśliwym związku małżeńskim pozostawał od 1949 roku.

Służył Polsce i jej obywatelom nie tylko wybitnym umysłem prawniczym, ale również z karabinem w ręku.

Umysł prawniczy! Świetny praktyk, wytrawny mówca sądowy, ale i naukowiec w dziedzinie prawa i procesu karnego, doktor prawa, autor wielu publikacji, znakomitych, przystępnych zarówno dla młodzieży prawniczej, jak i odświeżających wiedzę prawniczą starszych kolegów. Że przypomnimy tylko Jego znakomite „Wzory Pism Procesowych”. Któż z nich od czasu do czasu nie korzystał. Adwokat Kazimierz Łojewski to niedościgniony mistrz wykładu, posiadający precyzyjny język prawniczy i posługujący się dobrym stylem literackim. Przez wiele lat, niemal do końca życia, wykładowca i egzaminator aplikantów w Izbie Warszawskiej, która jakże wiele Mu zawdzięcza. Wyróżniony wysokimi odznaczeniami państwowymi, szczególnie cenił sobie odznakę samorządową Adwokatura Zasłużonym.

Adwokat Kazimierz Łojewski, mimo pełnionych wysokich funkcji samorządowych, w tym Prezesa korporacji, pozostawał człowiekiem przede wszystkim służebnym wobec idei Adwokatury. Wszechstronnie wykształcony, władający perfekcyjnie językami obcymi, dobrze reprezentował adwokaturę na różnych forach międzynarodowych, adwokackich, w Wiedniu, Paryżu, Londynie. Nie unikał niepopularnych decyzji, jeżeli Jego zdaniem służyły dobru środowiska adwokackiego.

Jako człowiek, po bliższym poznaniu, serdeczny i ciepły, doskonały rozmówca przy stoliku sądowo-bufetowym czy kawiarnianym. Kopalnia wiedzy o najciekawszych procesach epoki, sędziach, prokuratorach, adwokatach. Znający ich wzloty, ale czasem i upadki.

W pogrzebie, zarówno na mszy świętej w Kościele św. Karola Boromeusza, jak i na Cmentarzu Powązkowskim towarzyszyły Mu w ostatniej drodze, w asyście pocztu sztandarowego Adwokatury rzesze kolegów, przyjaciół i klientów. Pożegnali Go Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej adw. Stanisław Rymar i Dziekan ORA w Warszawie adw. Jacek Trela, przypominając jego wielkie zasługi dla środowiska adwokackiego.



Andrzej Bąkowski, Stanisław Śniechórski






(c) copyrights by Palestra.pl, all rights reserved design & powered by: abgstudio.com